• Wpisów:143
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 17:11
  • Licznik odwiedzin:30 426 / 2747 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jeśli ktoś jest zainteresowany czytaniem dalszego ciągu to pisać w komentarzach. Postaram się co jakiś czas wpadać tu i sprawdzać
  • awatar FOR SALE ♡: http://ymmmhymmm.pinger.pl/m/13990285/sprzedam-bluzke-z-1d - zapraszam do kupna bluzki z *One Direction*
  • awatar Gość: ja taż!! ja też!! <podskakuje na krześle>
  • awatar Miguelito. ♥: Ja ! <macha rączką >
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
ooo ktoś mi się wczoraj włamał chyba na konto, albo nie zauważyłam kiedy koleżanka porobiła sobie jaja. Chodzi o to że do wpisu "kryzys literacki" dopisał ktoś coś o jakiś chłopaku i w komentarzach wam odpowiadał. Od razu mówię to nie byłam JA! Dopiero później się skapnęłam i skasowałam to. Nie mam żalu do kogoś bo i tak zmieniam konto. Napiszę do wszystkich wiadomości z nowym linkiem do konta. Jeszcze nie jest do końca gotowy więc nie podaję. Nie powinnam już to nic więcej pisać. I niestety w tym tygodniu chyba niczego nie napiszę. Muszę przygotować drugi blog do pisania a mam sporo nauki. Choć śnił mi sie dziś Liam i dzięki temu mam już pomył co napisać, ale musicie trochę poczekać
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Chyba szybko niczego nie napisze. Głowę mam całkiem pustą. Nie mam żadnego pomysłu, mam nadzieję że to szybko minie. Postaram się coś napisać w środę. Dziś wątpię, że wymyślę a jutro muszę się uczyć z biologii i angielskiego.
*Jak macie jakiś pomysł to napiszcie mi*
To może być cokolwiek. Jakakolwiek myśl. Czy mam opisać ten czas do matury czy już po. Cokolwiek

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zayn

Obudziłem się z wielkim kacem. Musiałem nie źle zabalować bo nic nie pamiętam. Co gorsze nie byłem w swoim pokoju, ani nawet w naszym domu. Co to za miejsce? Byłem tu kiedyś, ale nie mogę sobie przypomnieć kiedy. A to kto? Dopiero teraz zauważyłem, że nie jestem sam. Rozpoznałem Klaudię. Tylko co ona tu robi ze mną i czemu płacze?
- co się stało? - zapytałem ciężko. Ona podniosła głowę i uśmiechnęła się do mnie
- ZAYN! Ty żyjesz! - rzuciła mi się na szyję, zabolało mnie to. - oj przepraszam
- co się stało? - powtórzyłem zdezorientowany - Gdzie ja jestem? czemu miałem nie żyć? o co tu chodzi?
- nic nie pamiętasz?
- nie, ostatnie co pamiętam... - zamyśliłem się chwilę, żeby powoli odtworzyć sobie w myślach wczorajszy dzień - pamiętam jak Lou przyniósł piwo i że piliśmy, dużo piliśmy, a potem chyba Liam i Niall gdzieś zabrali dziewczyny... - urwałem bo przez ból głowy nie mogłem sobie przypomnieć nic więcej
- to i tak więcej niż sądziłam. W skrócie Liam i Niall odwieźli dziewczyny do domów, ale zepsuł się im samochód i zostali u nich, a ty, Louis i Harry piliście dalej. Kiedy nie mogliście się już ruszać postanowiłam was zaprowadzić do pokoi. Kiedy szłam po ciebie... - załam jej się głos, ale po chwili mówiła dalej - Byłeś bardzo pijany i nie wiem jak doszedłeś do basenu i wpadłeś do niego. Wskoczyłam za tobą i jakoś cię wyciągnęłam z basenu. Nie oddychałeś więc zaczęłam cię reanimować. Kiedy wrócił ci oddech zadzwoniłam po karetkę i zabrali cię do szpitala. Akurat trafiłeś do tej samej sali, do której ja trafiłam miesiąc temu.
- Jestem w szpitalu?!
- tak
- Boże, za co?
- Nie dramatyzuj. Lekarz powiedział, że potrzymają cię na obserwacji ze 2 dni po obudzeniu. Oczywiście jak będzie wszystko w porządku. Szczęściarz! Mnie to nie chcieli puścić przez miesiąc.
- bo jaki lekarz chciałby mieć takiego pacjenta jak ja? Tylko pełno kłopotów. Fanki, dziennikarze i grom wie co jeszcze - uśmiechnąłem się pierwszy raz odkąd się obudziłem
- Tak, przecież jak ja tu tkwiłam to nie stało przez miesiąc stado dziennikarzy pod szpitalem - powiedziała z sarkazmem
- dobra punk dla ciebie - dopiero teraz zauważyłem, że cały ten czas płacze - dlaczego ciągle płaczesz? - zapytałem, a ona wytarła dłońmi policzki trochę zaskoczona, jakby nie wiedziała, ciągle łzy spływają jej po twarzy
- yyy to nic - ucięła temat, jakby chciała coś ukryć - lepiej pójdę po lekarza i przekaże że się obudziłeś i zadzwonię do chłopaków i Simona - już chciała wyjść
- coś się stało?
- nie, nic
- może i mam wielkiego kaca, ale jeszcze nie oślepłem i widzę że coś się dzieje
- nie ważne. Stare dzieje. Zaraz wracam - powiedziała szybko i wyszła. "stare dzieje"? o co chodzi? muszę ją pociągnąć za język.

Klaudia

Gdy tylko zamknęłam drzwi siadłam na pobliskim krześle.
- Uff prawie się wygadałam - powiedziała do siebie - miałam o tym zapomnieć, lepiej zajmę się czym pożyteczniejszym.
Wstałam i poszłam do lekarza Zayna, który leczył też mnie jakiś czas temu. Kiedy ten udał się zbadać mojego przyjaciela ja zadzwoniłam najpierw do Simona, a później do Harrego.
- Cześć
- Hej. co z nim?
- obudził się
- serio? co z nim?
- jak dla mnie to ma tylko wielkiego kaca. Nic nie pamięta, nic dziwnego.
- zaraz tam będziemy
- pamiętaj co powiedział Simon, macie najpierw wytrzeźwieć i poczekać na Liama i Nialla.
- pamiętam, ale ile można czekać na naprawę głupiego auta?
- nie za bardzo się na tym znam, ale to chyba zależy od usterki.
- Liam zawsze jeździ ostrożnie, więc co mogło się stać?
- nie wiem, ale spokojnie. Jestem tu przy nim i czekam na was.
- wiem, ale i tak mam wyrzuty sumienia, że nie jesteśmy z nim
- bylibyście gdybyście wczoraj nie upili się w trupa
- wiem
- rozchmurz się, wszystko będzie dobrze
- wiem, kocham cię
- ja ciebie też, pa
- pa
Już miałam wejść z powrotem do Zayna, gdy nagle wyszedł od niego lekarz
- i co z nim?
- po za wielkim kacem, nie widzę innych obrażeń. Jeśli to się nie zmieni to jutro po południu powinniśmy go wypisać
- mnie to pan doktor nie chciał tak łatwo wypisać
- twój przypadek był zupełnie inny
- wiem, wiem
- idź do niego, czeka na ciebie
- dobrze
Nieśmiało otworzyłam sali i weszłam do środka.
- Chłopka czekają na Liama i Nialla, żeby do ciebie przyjechać. - zakomunikowałam mu
- aż tak się narąbaliśmy?
- nie czujesz tego po kacu?
- czuje i to jak
- hah minus picia alkoholu
- a ty czemu nie piłaś?
- ja jestem jeszcze na lekach psychicznych, których nie wolno mieszać z alkoholem
- aaa, dobra teraz powiesz mi, póki jesteśmy jeszcze sami czemu tak płakałaś?
- musimy drążyć ten temat?
- jak nie chcesz teraz to spokojnie, ale nie licz na to, że podaruję ci to. Widzę,że coś się dzieje - cudownie niby jak ja mam mu to powiedzieć? skoro sama sobie nie mogę tego wytłumaczyć.
- Nie ma o czym mówić
- nie ufasz mi?
- nie ufam sobie - powiedziałam, już miało się dalej toczyć moje przesłuchanie gdy zadzwonił mój telefon. To dzwonił Harry. Odebrałam i włączyłam głośno mówiący
- Hej kochanie
- Hej Harry, jesteś na głośno mówiącym, Zayn cię słyszy
- Cześć Zayn
- Cześć
- Liam w końcu po nas przyjechał, będziemy za jakieś 20 minut u was
- czekamy - odpowiedział mu Zayn
- Pa
- Pa

20 minut później

Harry

Dotarliśmy w końcu do szpitala, Klaudia wcześnie podała mi numer pokoju. Trafił do pokoju, który wcześniej należał do niej, więc dobrze wiedziałem gdzie iść.
- Cześć! - rzuciłem do nich - nareszcie dotarliśmy
- Hej, widzę że nie tylko ja mam wielkiego kaca
- nawet nic nie mów. Jak się czujesz?
- po za kacem, normalnie
- to dobrze
- Lekarz powiedział, że powinni go jutro wypisać do domu - poinformowała nas Klaudia
- tak szybko? Po za tym że nasz wystraszyłeś to nic ci nie jest.
- mniej więcej tak
Gadaliśmy tak jeszcze bardzo długo, zupełnie zapomnieliśmy, że jesteś w szpitalu. Nie zwróciłem nawet uwagi, że Klaudia się nie odzywa od kilku godzin. Nie wiem kiedy odeszła od łóżka Zayna i siadła w kącie sali. Obejrzałem się za nią, miała spuchnięte i czerwone oczy po płaczu. Rano to było zrozumiałe, bo martwiła się o Zayna, ale teraz? Coś musiało się jeszcze stać. Tylko co? Wpatrywałem się w nią a ona ani razu nie podniosła na nas oczu. Wpatrywała się w jakiś punkt na ścianie. Widać było, że jest nieobecna. Zastanawia się nad czymś lub wspominała coś. Nagle łza spłynęła jej po policzku.
- Klaudia - zawołałem ją, ale ona nawet się nie poruszyła - Klaudia - powtórzyłem. Chłopaki też zaczęli jej się przypatrywać, ale ona nadal nie reagowała. - Klaudia - spróbowałem głośniej, brak reakcji. Podszedłem do niej i pstryknąłem jej przed oczami. Podskoczyła na krześle i zamrugała oczami
- Coś się stało?
- nie, nic się nie stało
- Przecież widzę
- zdaje ci się, zamyśliłam się po prostu.
- dlatego płaczesz? - starła ślad po łzie.
- to tylko... - zaczęła wymyślać jakąś wymówkę - cały dzień łzawię mi oczy. Czasem tak mam, chyba jestem na coś uczulona
- kiepska wymówka
- to nie jest wymówka
- a co? kłamstwo?
- nic - powiedziała i wstała, żeby uciec z sali. Złapałem ją za rękę i przyciągnąłem do siebie
- ej co się dzieje?
- nic - schowała twarz w mojej koszuli
- tego nam nie wmówisz, proszę powiedz co się dzieje
- stare wspomnienia - powiedziała
- opowiedz nam - powiedział do niej Zayn. Puściła mnie i usiadała na swoje miejsce chowając twarz w dłoniach
- kilka lat temu w Polsce byłam wolontariuszką uczącą dzieci i młodzież reanimacji. Nieraz ratowałam ludzi, ale... - wzięła głęboki oddech - ale ten jeden raz mi się nie udało i to nie była jakaś przypadkowa osoba. To był mój najlepszy przyjaciel, Kamil. Po tym zrezygnowałam z wolontariatu i nie reanimowałam już nikogo. Aż do wczoraj kiedy Zayn prawie się utopił. Od razu przypomniałam sobie o tym. Bałam się ratować Zayna, ale zaryzykowałam. - rozpłakała się. Przytuliłem ją do siebie. Widać, że obwinia siebie za wszystko.
- Cicho, nie płacz
- muszę się przejść - wybiegła z pokoju. Zostawiliśmy ją samą, żeby się uspokoiła

tydzień później

Niall

Zayna szybko wypisali ze szpitala, ale dostał zakaz picia przez miesiąc od lekarza. Musi się obejść smakiem, kiedy imprezujemy. Ale wykorzystuje ten czas z Anitą. Klaudia zachowuje się trochę nieswojo a Harry razem z nią. Louis spotyka się z Kate, a Liam z Alice. Ostatnio często bywa u nas Patrycja, bo praktycznie tylko ona zna całą tą historię z Kamilem. Mamy wrażenie, że nie mówią nam wszystkiego. Ja akurat jestem zadowolony, że Patrycja często się tu kręci, bo wtedy kręci się wokół mnie!
- Ja już podjęłam decyzję, jak mi się nie uda to będę poprawiać lub napiszę jeszcze raz za rok, ale spróbuję! - usłyszałem Klaudię
- Ale czemu ja mam przez to cierpieć? - słyszałem smutny głos Hazzy
- Nie przesadzaj i tak za kilka dni jedziecie w trasę
- no właśnie za kilka dni! Możesz wyprowadzić się dopiero za kilka dni!
- ej kto się wyprowadza? - zapytałem
- Ja! - odpowiedziała mi Klaudia
- dlaczego?!
- zdecydowałam, że wracam do nauki na maturę. Mam na to półtora tygodnia
- a nie możesz uczyć się tu?
- następny. Nie! nie mogę się tu uczyć, z resztę nie mogę siedzieć wam non stop na głowie
- Co ty bredzisz?! - włączył się Lou
- Nie mogę siedzieć wam cały czas na głowie, nie wiem czy pamiętacie ja też ma swój dom!
- wcale nie siedzisz nam na głowie! Jak się wyprowadzisz to kto będzie po mnie sprzątał?! - zawołam Louis
- A kto będzie tak pysznie gotował?! - dodałem
- A kto będzie ze mną spał?!
- Czy ja jestem jakąś sprzątaczką, kucharką czy misiem?!
- TAK!
- no nie w co ja się wplątałam!
- w naszą szaloną rodzinkę - zaśmiał się Hazza
- Po 1 stać was na sprzątaczkę po 2 na obiady możecie przychodzić do nas, nie pogniewam się. A po 3 Harry, Louis jest chętny do spania z tobą. A z wami nie będę mogła się uczyć. Po maturze może do was wrócę albo nauczę was... nie to niemożliwe
- hahahah sama widzisz bez ciebie znów tu będzie okropny bałagan
- zaproś Kate niech po tobie posprząta!
- czyli nie dasz się już namówić żebyś została z nami? - zapytałem
- Nie.
- dobra, ale robisz dzisiaj coś pysznego na obiad!

___________________________________________________
Przepraszam, że kilka dni nie dodawałam i że dodaję tak późno, ale jakoś nie szło mi pisanie.
A chyba skazuję to konto i zrobię takie samo. Przepiszę wszystkie rozdziały. Jeszcze nie jest pewna co zrobię. Problem polega na tym, że nie pamiętam hasła. Na tym komputerze jestem zalogowana, ale mam zamiar kupić nowy więc może być kłopot z tym. Kiedyś była tak opcja "nie pamiętam hasła", ale nie mogę jej zlokalizować. Jak zmienię konto to dam wam wszystkim znać

  • awatar citypavement: kiedy następny? :D u mnie nowy rozdział
  • awatar 1Dmystory: Fajnie piszesz.!Będę czytać. Wpadnij do mnie też piszę opowiadania o 1D.:)
  • awatar Gość: to link do mojego nowego pinga ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

pw123
 
cicha-woda
 
Twój blog jest świetny, piszesz genialne opowiadania !!!!
Super, super, super.... <3
Skąd masz takie pomysły
zazdroszczę
a komu się nie podoba niech spada !!!
ja się w twoim opowiadaniu zakochałam po prostu i już
Pozdrawiam
  • awatar Gość: Dokładnie ! <33 Blog świetny :) http://natka11410.pinger.pl/ - mój nowy pinger , zapraszam. Obserwuj i dodaj do znajomych jeśli możesz :*
  • awatar One Direction Polska ♥: @cicha_woda: nie ma za co <3 po prostu masz talent i już :)
  • awatar cicha_woda: Dziękuję! ;* ;* ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

gwiazdorki
 
cicha-woda
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

niekrytakrytyczka
 
cicha-woda
 
Skoro prosisz o szczere komentarze to pisze.
Twoje ''opowiadanie'' jest poniżej normalnego poziomu, zdaje się że pisze je zakochana w sobie(bardziej niż członkach zespołu) fanka One Direction . To co piszesz nawet nie można nazwać opowiadaniem , sama niewiem, wypisywaniem wymysłów czy marzeń ? O stylistyce i gramatyce strach wspominać, skoro już piszesz powinnaś przynajmniej robić to dobrze albo przynajmniej nie robić błędów co drugie zdanie. Czytając rozdziały można stwierdzić iż wszystko jest bez sensu,ładu i składu. Powinnaś bardziej się zastanawiać nad szczegółami i ogółem. Zastanawia mnie czy Klaudia jest pigmejem(karłem) ? Wnioskuję to z tego że w szpilach (ok 8-12cm) sięga ledwo ramienia chłopaka. Czy może to oni mają ponad 2 metry wzrostu ? Według mnie jeżeli dalej chcesz to pisać powinnaś bardziej się do tego przyłożyć i pisać bardziej realistycznie i inteligentniej. Myślę też że powinnaś brać słowa krytyki i wiedzieć o tym że teraz większość 'pozytywnych' komentarzy jest najczęściej tylko spamem.
Co do moich pytań (sugerowanych czytaniem tego czegoś );
- Czy niedługo także Zayn albo Anita zakochają się w Klaudii ? (przecież ona jest taka boska)
-Dlaczego Klaudia nie uczy się do matury ?
- Czy twój namiętny chłopak ci tak namiętnie nie wystarcza, że namiętnie piszesz takie namiętne szczegóły z namiętnym Harrym który daje ci namiętne całusy ? (powinnaś też wyciągnąć z tąd jakiś wniosek)
Pozdrawiam NiekrytaKrytyczka
  • awatar One Direction Polska ♥: ej weź.... według mnie świetnie pisze :) to nie jest łatwe, tak wiem wiem, że ty też pisałaś kiedyś, ale to naprawę nie jest łatwe.... Jak ci się nie podoba to nie czytaj i już !!!! Ja przeczytałam wszystkie rozdziały jakie do tej pory napisała w jeden dzień bo mnie tak wciągnęły....<3
  • awatar niekrytakrytyczka: Ja napisałam swoją opinię, nie moja wina że komuś to nie pasuje i potem rzuca się do mnie.
  • awatar cicha_woda: @fuck this and all that shit ♥: Mi to nie przeszkadza jak ktoś używa cenzuralne słowa w odpowiednim miejscu i czasie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (24) ›
 

 
Liam

Kiedy przeszukiwałem swoją szafę w poszukiwaniu ubrań na dzisiejszy wieczór, usłyszałem krzyki Klaudii.
- HARRY! CO JA Z TYM TERAZ ZROBIĆ?!
- chwalić się tym - uspokajał ją rozbawiony Hazza
- OSZALAŁEŚ?
- niee, każda dziewczyna zabiłaby dla tego
- ALE A NIE JESTEM KAŻDA! CO JA TERAZ Z TYM ZROBIĘ? NIE DA SIĘ TEGO ZAMASKOWAĆ
- nie pozwoliłbym ci na to
- TO MOJA SZYJA!
- no właśnie
Krzyki dochodziły z pokoju Hazzy. Zbiegliśmy się zobaczyć co się dzieje. Klaudia chodziła po całym pokoju zdenerwowana. Harry leżał na łóżku z uśmiechem na twarzy obserwował swoją dziewczynę.
- co się stało? - zapytaliśmy zaciekawieni. Klaudia stanęła do nas przodem i zabrała włosy z szyi. Miała wielką czerwoną malinkę.
- Hahahahahahahahahha! - wybuchliśmy, nie mogliśmy powstrzymać się od śmiechu, a jej mina wcale nam nie pomagała.
- HARRY!!!!! - krzyknęła wściekła - TO TWOJA WINA!!
- moja! - śmiał się z niej
- ZABIJĘ CIĘ!
- czekam - droczył się z nią, wściekła dziewczyna wybiegła z pokoju, zeszliśmy jej z drogi. Lepiej było jej nie denerwować jeszcze bardziej.
- ona chyba nie żartuje. Co ci odbiło?- zapytał Zayn
- teraz widać, że jest moja - powiedział szczerząc zęby.
- Ona nie ma tak pozytywnego zdania na ten temat jak ty. haha
- niestety

pół godziny później

Klaudia

Ubrałam się i próbowałam zasłonić jakoś szyję, ale z tym nic nie dało się zrobić. Żaden puder nie działał, nawet apaszki nie pomagały. Golfu przecież nie włożę. Zabiję kiedyś tego wariata. Zawiązałam na szyi niebieską apaszkę pasującą do błękitnej sukienki i czarnych szpilek, bez nich sięgam im ledwo do ramienia. Zerknęłam jeszcze raz w lustro. Ta malinka mnie dobija. Zeszłam na dół sprawdzić czy chłopaki nie dobrali sie do zapiekanki.
- O nie co to jest?! - zapytał Harry i zabrał mi apaszkę.
- ej oddaj to!
- nie, nie po to ci to zrobiłem, żebyś to chowała! - powiedział to i zamkną mi usta pocałunkiem, dał mi do zrozumienia, że nie pozwoli mi ukryć tego ukryć. To jest symbol jego miłości do mnie. - niech wszyscy wiedzą, że jesteś moja! Kocham cię! - teraz to ja pocałowałam go. Mimo szpilek dalej musiałam stawać na palcach. Założyłam mu ręce na szyję a on przytrzymał mnie w pasie. Z transu wyrwał nas Louis
- Wystarczy gołąbki! będziecie mieli całą noc na całowanie i może coś więcej - śmiał się, a ja pokazałam mu język.- do twarzy ci z malinką
- Nie przeginaj bo znowu się zacznie, a ja nie chcę się kłócić - upomniał go Harry
Przerwało nam pukanie do drzwi. W drzwiach natychmiast pojawił się Niall i Liam.
- Cześć kochanie! - poznałam głos Alice- Cześć Niall!
- Hej Niall! dziękuję za zaproszenie - Ojej Niall zaprosił Patrycję! nie spodziewałam się tego, ale się ucieszyłam - Hej Liam
- Aaaaaa dziewczyny! - pisnęłam. Wyplątałam się z objęć Harrego i pobiegał do nich - Boże jak ja się za wami stęskniłam! - rzuciłam się na szyję Alice a potem Patrycji!
- My też! - odpowiedziały razem
- Ooo a co to? - zapytała rozbawiona Patrycja wskazując na moją szyję
- To tak jest, jak ktoś pozwoli sobie za dużo! - odpowiedziałam im. Chłopaki wybuchli śmiechem. A Harry i Louis mało nie spadli ze schodów. Harry podbiegł do mnie i wziął mnie na ręce. Zaczął się ze mną kręcić. Kiedy mnie puścił czułam się jak pijana.
- no no no ledwo weszłyśmy a już zaczynają się wygłupy. Czy to tak jest na porządku dziennym ?- śmiała się Alice
- Tak jest codziennie, czasem nawet gorzej. Więc macie jeszcze możliwość ucieczki bo ja to już chyba nie - na potwierdzenie moich słów Harry złapał mnie mocno w pasie.
- Oj niestety już nie - powiedział
- zapowiada się ciekawy wieczór - podsumowała Patrycja
- No Louis kiedy będzie Kate? Te głodomory długo jeszcze nie będą czekać! - zawołałam do Lou
- Już jest! - krzykną z okna i pobiegł do drzwi
- Cześć! Dziękuję za zaproszenie! - usłyszałam miły głos Kate na progu. Ten głos przywołał niemiłe wspomnienia. Kate jest świetną dziewczyną i mam nadzieję, że przestanie kojarzyć mi się ze szpitalem. Harry zauważył to.
- Wszystko w porządku? - szepnął troskliwie
- Tak, to już przeszłość, niemiłe wspomnienia.
- Będzie dobrze
- Z tobą na pewno - dostała za to całusa w policzek
- No dobra zapraszam do stołu. Nie chce żeby 2 godziny gotowania z Harrym poszły na marne. - zamyśliłam się na chwilę i przypomniałam sobie o czymś, a właściwie o kimś - Czekajcie! Gdzie jest Zayn i Anita?
- yyyyy widzieliście go? - zapytał zdezorientowany Liam
- yyyy nie widziałem go od... - Louis prawie wygadał się, że zdejmował dziś swoje bokserki z sufitu - od sprzątania - Zachichotaliśmy z Harrym, ale nic nie mówiliśmy - to ja może do niego zadzwonię.
/Zayn? no gdzie ty jesteś? My tu czekamy/aha/aa no okej/dobra/przekażę im, to czekamy na was Pa!
- Zaraz będą. Zayn chciał być uprzejmy i pojechał po Anitę samochodem. To nic, że mieszczka 3 ulice dalej. To chodźmy poczekać na dwór.
Czekaliśmy jakieś 15 minut. To było dziwne bo pamiętam, że na piechotę szłyśmy jakieś 10 minut. Po obiedzie wróciliśmy na dwór. Nie wiem kto przyniósł alkohol, który lał się strumieniami. Prawie wszyscy pili po za mną i Liamem. Zayn próbował mnie przekonać, ale oni nie wiedzą, że biorę leki. Nie mówiłam im, bo nie było czym się chwalić. Brałam leki, które nie wolno mieszać z alkoholem. Z resztą wyszłam ze szpitala dla wariatów 2 dni temu! A teraz miałabym się upić? Już widzę mojego psychiatrę w drzwiach z kaftanem bezpieczeństwa dla mnie. Nie chciałam, żeby na mnie jakoś specjalnie uważali bo wyszłam ze szpitala, ale alkohol mogliby nie podstawiać mi pod nos. Około północy Liam i Niall, który niewiele pił odwieźli dziewczyny do domu. A Zayn, Harry i Lou dalej upijali się. W końcu byli tak pijani że nie mogli chodzić.
- Dobra na dziś wam wystarczy - powiedziałam bardziej do siebie bo oni i tak nie kontaktowali. Najpierw zaprowadziłam Lou do jego pokoju i zostawiłam go na łóżku. Później zabrałam Harrego, który nie był chętny przenieść się do pokoju i niechcący wylał na mnie całe piwo. Policzymy się rano, pomyślałam sobie. Położyłam go z Lou. Nie miałam ochoty kłaść się z nim w jednym łóżku. Kiedy schodziłam po schodach dostałam SMSa od Liama
"Zepsuł się nam samochód, więc zostaniemy do jutra u dziewczyn. Dobranoc"
Odpisałam mu.
"Powiedziałabym, że mój pokój stoi pusty, ale wy wolicie chyba z kimś innym spać niż ze sobą. Dobranoc"
Doszłam do drzwi na taras, aż nagle usłyszałam głośny plusk.
- ZAYN! - krzyknęłam przerażona, Zayn wpadł do basenu, był pijany i nie umiał pływać. Wskoczyłam do wody bez zastanowienia. Umiałam pływać, ale nigdy nikogo nie ratowałam. Jak podpłynęłam do niego był nieprzytomny. Udało mi się jakoś go wyciągnąć. Nie oddychał, zaczęłam go reanimować. Mimo przerażenia doskonale pamiętałam coś się po kolei robi. Zaczął oddychać, ale słabo. Wykorzystałam czas i zadzwoniłam po karetkę.

Niall (W tym samym czasie)

- Liam? To powinno tak łomotać? - zapytałam. Silnik jakoś dziwnie łomotał
- Nie powinno, ale już jesteśmy po ich domem i zaraz sprawdzimy o co chodzi- Faktycznie już dzieliło nas 50 metrów od celu, gdy samochód stanął.
- Oj coś jest nie tak, siedźcie tu a ja zobaczę o co chodzi. - powiedział Liam, po chwili wrócił - no niestety nic z tym nie zrobię, chyba wróciły do domu taksówką a rano zadzwonię po mechanika
- po co macie jechać taksówką teraz i rano tu wrócić? Możecie zostać u nas na noc. - zaproponowała Alice i uśmiechnęłam się do Liama
- To mamy kolejnych gołąbków - zaśmiałem się. Liam zmroził mnie wzrokiem a Alice zaczęła się rumienić.
- No dobra w takim razie musimy tylko przepchnąć samochód na pobocze i przejść się do domu
Pod domem dziewczyny zatrzymały się jakby sobie coś przypomniały.
- Tylko... - zaczęła Patrycja - tylko się nie przestraszcie. Sprzątaniem i gotowaniem zawsze zajmowała się Klaudia, a nie było jej tu długi czas. Więc jest "mały" bałagan
- Na pewno nas pobijecie - zaśmiałem się - U nas też sprząta Klaudia, albo nas mobilizuje, ale zanim zamieszkała z nami też nie było różowo
- Przekonacie się jak bałaganią dziewczyny zwłaszcza jak gdzieś się wybierają...
W domu faktycznie był bałagan głównie złożony z ubrań, opakowań po pizzy i książek, ale nie było żadnych staników na suficie, więc nie było tak źle.
- etam u nas było dużo gorzej! - zaśmiał się Liam chyba też pomyślał o gaciach Louisa. - Nie wiem jak Klaudia tamto posprzątała w 2 godziny
- ona ma talent! - śmiała się Patrycja
- Jestem padnięta, chodźmy spać - powiedziała zaspana Alice
- Dobra tylko napiszę do Klaudii, że zostajemy u was
- Okej, ale ja idę już spać, trafisz do pokoju - powiedziała Alice i odeszła
- Hahaha - zaśmiał się Liam
- co? - byłem ciekawy
- Zobacz co mi Klaudia odpisała!
"Powiedziałabym, że mój pokój stoi pusty, ale wy wolicie chyba z kimś innym spać niż ze sobą. Dobranoc"
- hahaha ona jest niemożliwa!
- dobra idę spać
- ja też
- aa bo zapomnę, tam jest pokój Patrycji - wskazał palcem na drzwi na samym końcu korytarza. Dopiero teraz zauważyłem że Patrycja gdzieś zniknęła. Poszedłem do pokoju wskazanego przez Liama. Po drzwiami usłyszałem jakieś hałasy. Wszedłem do środka, Patrycja starała się ogarną w pokoju.
- Och przestraszyłeś mnie!
- Nie chciałem, przepraszam
- nic się nie stało
- Masz ładny pokój
- dziękuję
Zacząłem chodzić po pokoju. Gdy nagle stanąłem na coś i upadłem z łomotem.
- Ojoj nic ci nie jest?
- nie, chyba nie. Co to? - Na podłodze leżał jakiś plakat. Ona chciała mi go zabrać, ale byłem szybszy. Na plakacie byłem ja! A w miejscu moich ust był ślad po błyszczyku i zarys ust. Patrycja zasłoniła twarz dłońmi.
- Nie wolisz całować oryginału? - zapytałem. Podniosła głowę bo nie wiedziała o co mi chodzi. Nagle stałem się pewny siebie, zawsze byłem nieśmiały, ale przy niej to się zmieniło. Wplotłem jej palce we włosy i przyciągnąłem ją do siebie żeby ją pocałować. Nie spodziewała się tego po mnie, ja po sobie też nie. Odsunąłem się on niej na chwilę wyczekując odpowiedzi.
- Zdecydowanie wolę oryginał! - odpowiedziała i zaczął się kolejny pocałunek. Niestety byliśmy padnięci, więc usnęliśmy na jej łóżku.

Klaudia

- Cholera gdzie ta karetka?!
byłam przerażona. Zayn był nieprzytomny, ale oddychał. Chciało mi się wymiotować. Fuu. Miałam w ustach posmak alkoholu i papierosów. Mój żołądek kręcił ósemki na sam zapach tej mieszanki, ale smak pogorszył sprawę. W końcu usłyszałam karetkę, nie miałam siły wstać i otworzyć drzwi więc krzyknęłam tylko.
- Na tarasie!
Zaraz byli koło nas. Zabrali Zayna na noszach, a jakoś doszłam do karetki. Wszystko mogło się teraz stać. Życie Zayna jest już w rękach lekarzy. Ja nie mogłam już mu pomóc.

_____________________________________________________
Nie będę komentować mojego wpisu, poczekam na wasze komentarze

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Klaudia

Obudziłam się z bólem pleców. Nie chciałam jeszcze otwierać oczu, ale coś mi nie pasowało. Leżałam z Harrym w salonie. Kręgosłup okropnie mnie bolał. Popatrzyłam na zegarek 4.15 . Bez sensu było się kłaść znowu na tej kanapie, skoro już nie mogę się ruszać.
- Harry obudź się - zaczęłam go budzić - Harry, Harry, Harry - zaczęłam się denerwować - HARRY!
Spadł z kanapy.
- Aaałaa moje plecy. Czemu mnie budzisz? - zapytał zaspany
- Sam sobie odpowiedziałeś "Aaałaa moje plecy".- zacytowałam go - Nie wiem dlaczego spaliśmy na tej kanapie, ale chyba byłoby lepiej przynieść się do twoje pokoju. - Nagle na jego twarzy pojawił się tajemniczy uśmieszek. Co on kombinował? Ruszyliśmy schodami do pokoju. Złapał mnie za rękę i niemal wciągną do siebie. Zamkną drzwi i przycisną mnie do ściany. Schylił się i pocałował mnie w usta. Nie robił tego od czasu wypadku. Bał się, ale teraz nie miał już żadnych zahamowań. Z minuty na minutę całowaliśmy się coraz namiętniej. Wziął mnie na ręce nie przerywając pocałunku i zaniósł mnie na łóżko. Położyliśmy się, a on zeszedł niżej do mojej szyi. Wiedział, że to mój słaby punkt. Po tym mógł już ze mną zrobić co chciał. Zdjął ze mnie swoją koszulkę którą mi wcześniej dał, wylądowała gdzieś w drugim końcu pokoju. Odpłynęłam w jego ramionach.

Kilka godzin później

Louis

Napisałem rano SMSa do Kate. Zaproponowałem że wpadła do nas dziś na obiad. A jak ładnie poproszę Klaudię to ugotuje coś pysznego tak jak wczoraj. Zgodziła się. Byłem w siódmym niebie. Dobra teraz zostało tylko posprzątać w moim pokoju, bo resztę domu posprzątała wczoraj dziewczyna Loczka. Ona jest aniołem. Muszę ją teraz wybłagać by pomogła mi z Kate. One się chyba polubiły. Wstałem i zszedłem na dół do salonu, myśląc jak poprosić Klaudię o pomoc. Rozejrzałem się, nigdzie ich nie było. Pewnie obudzili się i poszli spać do Harrego. Wróciłem na piętro i bez pukania wszedłem do ich pokoju. Pożałowałem tego. Zobaczyłem ich wtulonych, jeszcze spali, ale byli bez ubrań. Dobrze, że spali, bo Hazza by mnie chyba zabił. Wycofałem się, ale nie chcący narobiłem hałasu zamykając drzwi. Uciekłem do siebie udając że to nie ja.

Harry

Zbudził mnie trzask zamykanych drzwi. Wiedziałem co kogoś spłoszyło. Tylko kogo? Zastanowiłem się nad tym. Louis. Zabiję go. Kiedy on się nauczy pukać?! Klaudia też zaczęła się budzić. Przytuliłem ją do siebie.
- Dzień dobry kochanie - szepnąłem jej
- Dzień dobry - odezwała się nie otwierając oczu - która godzina?
- nie wiem - znalazłem telefon w kieszeni spodni, które leżały obok łóżka. - 10,15
- a to mogę jeszcze pospać - położyła głowę na moim torsie i przejechała opuszkami palców po nim nim. Miłe uczucie.
- mam złe wiadomości, niestety muszę popsuć twoje plany, bo ktoś nas odwiedził, ale szybko zwiał. Wiesz kto? - zapytałem choć dobrze znałem odpowiedź.
- Louis
- a skąd wiesz? - zdziwiło mnie jak szybko odpowiedziała
- Zayn zapukałby tak jak i Liam. A Niall wyszedłby cichutko jak myszka. Tylko Louis narobiłby takiego hałasu - odpowiedziała bez zastanowienia, zaskoczyło mnie jej rozumowanie. Miała rację, ale ja nigdy nie zwracałem na takie szczegóły uwagi.
- wow ciekawe jak wyprze się Lou po takiej analizie
- zacznie się pytać reszty czy ta analiza jest prawdziwa, a jak oni to potwierdzą zrobi minę obrażonego pięciolatka i się przyzna
- jesteś pewna?
- tak
- mi się wydaje że spróbuje wrobić Nialla
- niee, nie tym razem
- zakład?
- a o co? - zastanowiłem się i znów poczułem ból pleców.
- ten kto przegra robi drugiemu masaż
- ooo przyda się to moim plecom po dzisiejszej nocy - uśmiechnęła się zalotnie - zgoda
- to co wstajemy?
- tak, chce już mój masaż
- a jak przegrasz?
- nie ma takiej możliwości
- zobaczymy
Poszliśmy się ubrać i zeszliśmy na dół, gdzie wszyscy już na nas czekali. Klaudia rozłożyła się na kanapie, a ja na fotelu
- ile można na was czekać?! - odezwał się Louis
- długo - odpowiedziała Klaudia wpatrując się w sufit - a co chciałeś rano?
- chodzi o to... czekaj skąd wiesz że coś chciałem?
- wparowałeś do pokoju rano i obudziłeś nas
- nie wiem o czy mówisz. Ja dopiero wstałem.
- akurat
- nie wierzysz mi? dlaczego?
- bo cię rozpoznałam
- niby po czym? - drwił sobie z niej. Ona tylko na to czekała. Uśmiechnęła się.
- To było proste. Zayn zapukałby tak jak i Liam. A Niall wyszedłby cichutko jak myszka. Tylko ty narobiłbyś takiego hałasu.
- To nie prawda! Mam rację prawda Zayn? - Zayn pokiwał przecząco głową - Liam? - on też tego nie potwierdził - Niall? - też się nie zgodził z Lou - i to mają być kumple? no dobra to ja! zadowolona?!
- Tak! wygrałam!
- co?
- zakład. Harry czekam na masaż!
- Louis! to miał być mój masaż!
- Hahahahahahah - wybuchli wszyscy śmiechem poza mną i Lou
- Ale cię załatwiła! - śmiał się Niall
- Ciicho! - uspokajał ich Lou - Klaudia... - zaczął łagodnie - mogę mieć do ciebie prośbę?
- zależy jaką - odpowiedziała dalej patrząc się w sufit
- przygotowałabyś dzisiaj coś pysznego na obiad? Proszę!
- a z jakiej to okazji? - zapytała rozbawiona
- zaprosiłem dziś do nas Kate, twoją pielęgniarkę
- no nareszcie się odważyłeś ją zaprosić. Ile można czekać? pewnie, że coś zrobię
- dzięki!
- ale musisz skombinować drabinę
- drabinę? po co?
- mówiłam ci prawie miesiąc temu, że jeśli chcecie kogoś tu zaprosić musisz ściągnąć te bokserki z żyrandola - po ty słowach, wszyscy podnieśli głowy do góry tak jak kilka tygodni temu i znów wybuchliśmy śmiechem tak jak wcześniej.
- LOUIS!!!
- no dobra, dobra coś wymyślę żeby je zdjąć
- ej Zayn może zaprosisz Anitę? - powiedziałem
- Harry! uważaj bo powiesz to co nie trzeba!? Ściany mają uszy! ale zaroszę ją.
- to ja zaproszę Alice
- oo to coś nowego. Nie mówiłeś że spotykacie się! - odezwał się Niall - ej chwila, to tylko ja będę dziś bez dziewczyny?!
- tak wyszło. - odpowiedział Liam - wiesz masz jeszcze trochę czasu do obiadu
- Ej to dla ilu osób mam gotować? Dla całej armii? - zapytała przerażona Klaudia
- nie, tylko dla 9 może 10 osób zależy co wymyśli Niall - odpowiedział jej Liam - No co? kogo wybierasz? Wiesz zawsze możesz wyjść na ulicę i będziesz miał tłum chętnych.
- Już wiem kogo zaproszę. Klaudia możesz gotować dla 10 osób
- a może powiedziałbyś kto to? - dopytywał Zayn
- Niespodzianka!
- no dobra chłopaki jeśli chcecie zrobić ten obiad to trzeba najpierw pójść po zakupy. Wczoraj miałam duży problem ze znalezieniem składników. Trzeba jeszcze posprzątać i pomyśleć co będziemy robić później. No już ruszyć tyłki z foteli.

Niall

Pojechaliśmy do Tesco po zakupy. Ustaliliśmy, że będzie na obiad zapiekanka. Naszym gołąbkom zdrowo odbijało. Nie zwrócili nawet uwagi, że wszyscy się na nich gapią i robią im zdjęcia. Fanki nawet do nas nie podchodziły. Od tego wypadku nie wygłupialiśmy się tak. Klaudia działa nie tylko na Harrego, ale na cały zespół. Louis gdzieś znikł i wrócił z drabiną. O mało nie posikaliśmy się ze śmiechu. Ludzie byli po co nam ta drabina a my odpowiadaliśmy śmiechem. Sama myśl o gaciach Louisa na suficie powodowała atak śmiechu. Przed sklepem oczywiście czekali paparazzi i zrobiliśmy sobie sesje z drabiną i zakupami. Takiego ubawu nie mieliśmy od dawna. Jestem ciekaw co na to Simon, ale nie będę teraz sobie zaprzątał tym głowy. W domu Klaudia próbowała nauczyć Harrego robienia zapiekanki, Louis walczył z drabiną a Zayn mu pomagał, Liam sprzątał parter a jak piętro. Najgorzej było u Louisa, czy on kiedykolwiek tu sprzątał? Przynajmniej nie musiałem nic robić u Hazzy. Klaudia nie pozwoliła mu na bałagan. W między czasie zaprosiłem Patrycję do nas. Nie żeby mi się podobała czy coś. Nie, po prostu nie chce czuć się niezręcznie, bo wszyscy będę mieli parę a ja... Kogo ja oszukuję? Ona mi się podoba, bardzo podoba. Idiota! Co ja sobie myślę? Widziałem ją ze 4 razy w życiu a wyobrażam sobie nie wiadomo co. Idiota! Lepiej wezmę się po sprzątania

2 godziny później

Klaudia

- Przykro mi, że to muszę to powiedzieć, ale nie umiesz gotować skarbie. Kucharzem nie zostaniesz - powiedziałam do tego wariata. Kuchnia to nie jego bajka. - Lepiej idzie ci śpiewanie i tego się trzymaj
- Trudno, ale asystentem kucharza mogę być?
- czy ja wiem...
- U takiej pięknej szefowej mógłbym robić cokolwiek - przybliżył się i pocałował mnie
- no mógłbyś - zgodziłam się. Nie wiem jak udało mi się z nim zrobić zapiekankę z nim. Strasznie mnie rozpraszał. - Idę się umyć a ty nie dotykaj się do zapiekanki. - Nie puszczał mnie z objęć
- Mam pomysł, idę z tobą. Będziesz miała mnie cały czas na oku - miał taki błysk w oczach jak dziś rano
- Wariat! No choć bo i tak postawisz na swoim! - objęci poszliśmy na górę przygotować się do obiadu.

______________________________________________________
Przepraszam, że dopiero dziś dodaję, ale jakoś tak wyszło. Wyszedł dość spory. W następnym opiszę ten obiad jeszcze nie mam konkretnego pomysłu ale coś wymyślę Wesołych świąt !

Ps. Wiem że są osoby które czytają moje opowiadanie ale nie dodaję komentarzy. Więc przypominam o ich dodawaniu. Dziękuję


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Klaudia

Kiedy po raz kolej chłopcy powtarzali piosenkę, mi zaczęło się nudzić. Wzięłam telefon weszłam na FB, a potem na TT i na kolejne strony. Wyszłam ze szpitala 3 godziny temu, a cały świat już wiedział o tym. Media to jednak mają zdolności. Popatrzyłam na Chłopaków przez szybę, też mieli już dość, ale Simon nie dawał za wygraną.
- No dobra macie 15 minut przerwy i zaczynamy od początku.- powiedział Simon. Szkoda mi ich było. Po koniec naprawdę źle im wychodziło przez zmęczenie. Siedzimy tu już 3 godziny i nagrywamy tą jedną i tę samą piosenkę. Nie wiem ile jeszcze byli tu zanim wyszłam ze szpitala.
- Jestem padnięty - rzekł Harry i rozłożył się na kanapie na której siedziała i położył mi głowę na kolanach.
- Ej suń się! - odezwał się Zayn, zepchną Harrego i sam położy się mi na kolanach
- Spadaj! - powiedział Lou i zepchną Zayn też kładąc się mi na kolanach. Tak samo zrobił też Liam i Niall.
- Ja nie jestem poduszką! - powiedziałam zrzucając z siebie Nialla. Wstałam i siadłam na podłodze. Od razu znalazł się obok mnie Harry znów położył się na mnie. - Czy ja już nie ma nic do gadania?
- Nie! - powiedzieli chórem
Louis, Zayn, Liam i Nall nadal zrzucali się z kanapy. Harry usną mi na kolanach, to takie słodkie. Zrobiłam mu zdjęcie i wstawiłam na TT. Może nie będzie na mnie zły.
- No dobra pora wziąć się do pracy - powiedział Simon. Było mi przykro, że muszę obudzić mojego śpiocha ale lepiej na sprzeciwiać się Simonowi. Trudno było go kiedykolwiek obudzić.

godzinę później

- Simon nie chcę wtrącać, bo nie znam się na tym tak jak ty, ale... - zaczęłam - ale co ci się nie podoba, że każesz śpiewać im tą piosenkę setny raz?
- Nie wkładają w to serca, a fanki to wyczuję
- A może brakuje im motywacji?
- Co masz na myśli - spytał zdziwiony
- Nie chce udawać jakoś eksperta, ale jak dla mnie oni nie są świadomi, że każdy występem, każdą kolejną piosenką spełniają największe marzenia milionom dziewczyn.
- Oni są tego świadomi
- na pewno? Oczywiście wiedzą to, ale nie są świadomi tego ile dla nich wszystkich znaczą
- może i tak, ale co my możemy z tym zrobić?
- a gdyby tak...

Harry

Mieliśmy kolejną przerwę. Nie mieliśmy sił śpiewać dalej tej piosenki. Na dodatek Klaudię gdzieś wywiało a Simon nie chciał mi powiedzieć gdzie. Chciało mi się spać i nie miałem na kim się położyć. Jest jeszcze Louis... ale on siedział na fotelu i robił coś w tym swoim laptopie. buu. Gdzie jest Klaudia?
- Hej - dobiegł do nas głos mojej dziewczyny w drzwiach. Podnieśliśmy głowy - Co się tak lenicie?
- Lepiej powiedz gdzie się podziewałaś? no słucham - zapytałem, podszedłem do niej i złapałem ją w talii
- a co poduszki ci zabrakło? - zapytała sarkastycznie - Louis jak ty zaniedbujesz swoje obowiązki! - zwróciła się do Lou, a on wybuchł śmiechem i podszedł do nas. Zaczął mnie dusić
- Czemu nic nie mówiłeś? Zebrało mi się przez ciebie!
- Dobra, ale możesz mnie już puścić - wydusiłem przez zęby
- Dobra przestańcie się kłócić. Mam coś dla was - uśmiechnęła się tajemniczo. Podeszła do otwartego laptopa Louisa i włożyła płytkę. Przysunęliśmy się zaciekawieni. - Proszę.
Na Pulpicie pojawił się film zatytułowany "Każdego dnia spełniacie marzenia milionów dziewczyn tym że jesteście". Film był składanką filmików naszych fanek. Fanki powiedziały ile dla nich znaczymy, a później zaśpiewały piosenkę, tę z którą męczymy się od rana. Wszyscy się popłakali. Nie sądziliśmy, że mają takie o nas zdanie. Dla niektóry jesteśmy niemal sensem życia... Przyglądali się nam Simon i Klaudia.
- Miałaś rację - powiedział Simon do Klaudii
- To twój pomysł? - zapytał Lou. Pokiwała tylko głową - Skąd wzięłaś te filmy? W kilka godzin!
- Słyszeliście co te dziewczyny o was mówią. One tylko czekają na jakiś znak, informację, cokolwiek. Puściłam kilka informacji, że potrzebuję filmików i pół godziny później miałam już wszystko co potrzebowałam. Poprosiłam Simona, żeby załatwił kogoś kto to połączy w całość. - Podbiegliśmy do niej i przytuliliśmy ją do siebie, a że jest niska podnieśliśmy ją. Trochę się wystraszyła kiedy zabraliśmy jej grunt spod nóg. Byliśmy jej wdzięczni za to co zrobiła. Jesteśmy sławni, ale nie wiedzieliśmy za co nas tak kochają. Dzięki niej już wszystko wiemy i nigdy ich nie zawiedziemy.
- Jesteś kochana! - krzyknął Niall
- musiałam się wam jakoś odwdzięczyć. Wpadałam na ten pomysł po setnej wersji tej piosenki. Pomyślałam, że to was zainspiruje i nagracie w końcu tą piosenkę tak, żeby Simonowi się podobało - odpowiedziała, a my wybuchliśmy śmiechem nawet Simon się śmiał. Nie mogę uwierzyć że to ta sama dziewczyna, która przypadkiem na mnie wpadła w galerii kilka miesięcy temu. Po obejrzanym filmie bez trudu nagraliśmy piosenkę i resztę dnia mieliśmy wolne. Byliśmy padnięci więc pojechaliśmy do domu odpocząć. Usnęliśmy niemal na progu drzwi.

Klaudia

Chłopaki się pospali a mi się nudziło. Poszłam wziąć prysznic, żeby zmyć siebie zapach szpitala. To chyba najgorszy zapach na świecie. Nic nie działa tak na mnie. Od razu chce mi się zwracać. Kiedy wróciłam chłopcy spali jak zabici, tylko Louis chrapał. Poszłam do kuchni i zajrzałam do lodówki. Jak na takie sławy nie mają pełnej lodówki. Znalazłam składniki na spaghetti. Zaczęłam gotować. Kątem oko zerkałam jak przez sen zaczynają już czuć jedzenie. Bawiło mnie to. Nakryłam do stołu i przyglądałam się jak zaczynają się budzić. Próbowałam dusić w sobie chichot, nie chciałam ich tym obudzić. Czekałam aż obudzą ich puste żołądki. Stawiałam że pierwszy obudzi się Niall i miałam rację.
- O boże czy to spaghetti!!! - zawołam budząc resztę a ja już dłużej nie mogłam powstrzymać śmiechu.
- Hahaha! Nie macie pojęcia jak śmiesznie wyglądacie jak śpicie - powiedziałam - Zapraszam do stołu!
- Harry skąd ty ją wziąłeś? i gdzie takie można dostać? - zaśmiał się Liam
- Ona jest wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju. - powiedział. Podszedł do mnie i pocałował mnie w czoło.
- No dobra wystarczy. Chodźcie bo wystygnie.

wieczorem

Harry

- to co robimy? - pytał Lou
- nie wiem, może impreza? - mówił Zayn
- a może kino? - dodał Niall
- a może niech Klaudia zdecyduje - powiedziałem. Siedziała mi na kolach przysypiając. Jak usłyszała swoje imienia obudziłam się.
- Nie gniewajcie się, ale wolałabym chyba zostać dziś w domu. To był długi dzień. - odpowiedziała - Z resztą nie wiem czy wypada mi iść na imprezę od razu po wyjściu ze szpitala.
Kompletnie zapomniałem, że dzisiaj wyszła ze szpitala. To na prawdę był długi dzień.
- To co jaki film? Król Lew czy Kopciuszek?
- Król Lew!
Rozsiedliśmy się na kanapie. Klaudia na wpół przytomna siedziała mi na kolanach. Nie wiem czy zobaczyła nawet napisy początkowe czy od razu usnęła. Wyglądała tak słodko. Chłopaki oczywiście na początku wygłupiali się.
- Ej uspokójcie się! Ona śpi! - uspokajałem ich
- och jaka ona słodka - odezwał się Lou
- Przestanie być jak ją obudzicie. Ona tego nie lubi.
- Już będziemy grzeczni, ale najpierw... - zaczął Niall z tym swoim łobuzerskim uśmiechem - zrobimy wam zdjęcie!
- Ona was zabije, ale jak chcecie - powyjmowali telefony a ja ułożyłem jej włosy, może nie będzie taka zła. Nie lubiła jak ktoś robił jej zdjęcia kiedy spała. Po sesji zaczęliśmy oglądać film. Ja w połowie też usnąłem.

Liam

- Patrzcie nasze dwa śpioch usnęły - szepnąłem
- Już nie długo... - szepnął Louis
- Daj im spokój! - powstrzymałem go od zrobienia czegoś głupiego - Jak zrobisz coś Harremu to i Klaudii, a ona po dzisiejszym dniu nie zasłużyła na twoje żarty!
- No dobra. Idę po koc to ich chociaż przykryję.
Zeszliśmy z kanapy, żeby zrobić dla nich miejsce. Nakryliśmy ich i zostawiliśmy śpiących. Oczywiście nie powstrzymaliśmy się od zrobienia im fotek. Wyglądali tak uroczo. Mam nadzieję, że będą ze sobą jak najdłużej i Harry tego nie zepsuje.

_________________________________________________________
Wyszedł długi, ale to za to, że ostatnio nie pisałam. Był w większości gotowy wczoraj, ale siostra przyjechała. Facebook mi się zwalił a ona chciała go naprawić więc nie dała mi dokończyć. Jej naprawy nic nie dały. Szkoda całe święta bez fejsa. A miała wstawić zdjęcia z gitarą. Buu.
Dobra mniejsza o to. Czekam na komentarze.

  • awatar One Direction Polska ♥: bardzo mi się podoba... ale to prawda ze dla niektórych są sensem życia np dla mnie czasami tylko oni mnie pocieszają jakimś wygłupem w filmiku czy coś :*
  • awatar citypavement: ale świetny! :) u mnie już nowy rozdział
  • awatar Gość: Świetnie piszesz ! O.o ♥♥♥ bardzo mi się podoba ! ^^ Wbij do mnie też piszę opowiadanie o 1D jeśli się spodoba dodaj do obserwowanych i zostaw komcia :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Niestety nie będzie dziś kolejnego rozdziału i nie wiem czy jutro będzie. Postaram się jutro coś napisać ale nie obiecuję Nie mam humoru do pisania. Nie jestem ani smutna ani wesoła czuje się pusta od środka . Może zainspiruje mnie ostatni dzień w szkole przed świętami. Choć nie wiem, bo najlepiej piszę mi się w nocy a jutro wraca siostra na święta i ona zajmie kompa. Dzisiaj dodam tylko kilka zdjęć.




biedny Hazza

  • awatar cicha_woda: @peacefuldreams.: @Malik. ♥: Postaram się dokończy i dodać jeszcze dziś kolejny :)
  • awatar Miguelito. ♥: Oj, szkoda... ; pp Hmmm. Nowy rozdział !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
tydzień później

Klaudia

- Ale panie doktorze dlaczego nie mogę już wrócić do domu? - żaliłam się. jeszcze kilka dni a na prawdę oszaleję, dlaczego trafił mi się taki tępy psychiatra? czy on nic nie rozumie? - jestem tu prawie miesiąc, jestem normalna. Nie zachowuję się jak opętana! Ale jeszcze trochę tu będę to się to zmieni.
- na to liczę - odpowiedział mi doktorek na moja żale
- Co?! Pan chce żebym postradała zmysły?! zachowywała się jak wariatka?!
- tak, wtedy będę mógł cie leczyć bo na razie zachowujesz się normalnie. Po takich przejściach powinnaś chcieć się zabić, być zamknięta w sobie lub być agresywna w stosunku do mężczyzn. A ty uśmiechasz się, rozmawiasz i zachowujesz się jak normalna osoba oraz masz chłopaka przy który zachowujesz się przyjaźnie
- Czy pan siebie słyszy?! - krzyknęłam wyprowadzona z równowagi - Pan chce ze mnie zrobić samobójcę?! Ja nie jestem słaba! Nie pozwolę zniszczyć sobie życia przez jakiegoś niewyżytego zboczeńca! Nie będę marnować bez sensu czasu na dołowanie się! - byłam wściekła
- uspokój się
- Co?! Niech się pan zdecyduje! Chciał pan żebym zachowywała się jak wariatka to proszę bardzo! - podeszłam do niego, wystraszył się mnie. Byłam bardzo blisko i... zabrałam mu telefon z kieszeni. Napisałam SMSa do Harrego, dziwnie się pisało po tak długim czasie, bo zabrali mi telefon zaraz po przybyciu do szpitala. Na szczęście znałam numer na pamięć. Napisałam "przyjedź po mnie, wychodzę ze szpitala" - Proszę - oddałam lekarzowi telefon i wróciłam grzecznie na swoje poprzednie miejsce - Więc czy teraz może pan mnie wypisać ze szpitala?
- yyyyyy już piszę pozwolenie - powiedział w szoku, nie spodziewał się tego po mnie
- Dziękuję - chwyciłam zaświadczenie - do widzenia i miłego dnia - wyszłam stamtąd jak najszybciej i pobiegłam się ubrać. Chciałam JUŻ stąd wyjść.

Pół godziny później

Przyjechali wszyscy. Nie widziałam ich od kiedy kazałam im wyjść z sali po odzyskaniu przytomności. Z wyjątkiem Louisa, on przyjeżdżał często, ale chyba nie do mnie. Chyba spodobała mu się moja opiekunka.
- gotowa? - zapytał Harry. Założyłam okulary przeciwsłoneczne i złapałam go za rękę.
- Gotowa.
Przed nami szedł Zayn i Liam. Obok mnie Louis a za nami Niall. Otoczyli mnie z każdej strony. Marzyłam o wyjściu stąd, ale czym bliżej wyjścia tym większa zbierała się we mnie panika. Wiedziałam, że czekają na nas dziennikarze, a raczej na mnie. Nie widzieli mnie od przyjazdu do Londynu. Minęliśmy drzwi wyjściowe, było gorzej niż myślałam. Byłam wdzięczna chłopakom, że dziennikarze nie mieli do mnie dostępu. Harry przytulił mnie mocniej, a ja wbijałam mu nerwowo paznokcie w rękę. Louis też mnie przytulił i pocieszał. Czułam się jak główna atrakcja w cyrku, jak dziwoląg którego każdy chciał zobaczyć z bliska. Ulżyło mi dopiero jak wsiedliśmy do samochodu. Zdziwiłam się, że żaden z chłopaków nie siada na miejsce kierowcy. Okazało się że już tam ktoś siedział.
- Witaj Klaudio - przywitał się nie znamy mi mężczyzna - Jestem Simon, menadżer chłopaków
- Cześć - odpowiedziałam niepewnie, stwierdziłam że "dzień dobry" to chyba zbyt oficjalne
- Jak się czujesz? - zapytał ruszając z parkingu
- już dobrze. dziękuję
- Dlaczego twój lekarz zmienił zdanie? rozmawiałem z nim wczoraj i mówił mi, że szybko cię nie wypuszczą. - zapytał Harry
- hah bo powiedział, że zachowuję się normalnie a po takich przejściach powinnam być opętana to zrobiłam mu awanturę i mnie puścił - wyjaśniłam a wszyscy zaczęli się śmiać i dopytywać. Opowiedziałam im całą poranną wizytę w gabinecie pana doktora. Lou i Zayn o mało co się nie posikali ze śmiechu.
- mi nie było do śmiechu jak to mówił
- ten psychiatra sam powinien odwiedzić psychiatrę - śmiał się Liam
- potwierdzam - śmiałam się z nimi

Harry

Klaudia zachowywała się tak jak dawniej, jakby skasowała z pamięci ten... napad. Nadal nie jestem w stanie wypowiedzieć tego słowa. To takie ohydne, nieludzkie i musiało to spotkać akurat ją. Pojechaliśmy do studia, skąd wyrwała nas Klaudia swoim SMSem.
- Ooo patrzcie! - krzykną Louis i pokazał palcem na tylną szybę. Jechało za nami ze 20 samochodów z paparazzi. - No to jesteś sławna bardzie od nas. Za nami jeszcze tyle nie jechało. Max 8 samochodów a tu ich jest ze 20 albo i więcej!
- Może jest coś ze mną nie tak ale wcale mnie to nie cieszy - powiedziałem i znów wszyscy dostali ataku śmiechu. Harry przytulił się do mnie i pocałował w policzek.
- kocham cię - szepnął mi do ucha. Uśmiechnęłam się. Już miałam mu odpowiedzieć, ale wyprzedził mnie Lou.
- Ona ciebie też! Ach wy moje gołąbki! - Louis przytulił się do mnie z drugiej strony. Zaczęli ściskać mnie jak wcześniej.
- Udusicie mnie! - zaprotestowałam próbują się uwolnić.
- Chyba lepsze to niż zostać zamęczona na śmierć przez dziennikarzy - śmiał się Liam
Kiedy stanęliśmy przed studiem trzeba było wysiąść tylko jak? Wszędzie byli dziennikarze. To jakiś koszmar. Nawet sława ma swoje granice. Złapałem Klaudię za rękę, znów wbijała mi paznokcie, ale nie przeszkadzało mi to a jej pomagało. Wyciągnąłem ją z samochodu, przytuliła się w mój bok. Lou szedł obok niej z drugiej strony. Już mieliśmy wejść do budynku, kiedy zaszła nam drogę jedna z dziennikarek z kamerą
- Klaudia jak się czujesz po wyjściu ze szpitala? - zapytała kobieta z takim sztucznym uśmiechem. Miałem już jej coś powiedzieć, ale Klaudia mnie uprzedziła.
- Po pierwsze nie przypominam sobie, żebym była z panią na "ty" a pani się nawet nie przedstawiła. A po drugie nie mam ochoty z panią rozmawiać. Do widzenia - zszokowała wszystkich jak łatwo ją spławiła. Ominęła ją pociągając za sobą mnie i Louisa. W końcu dotarliśmy do środka. Klaudia opadała na najbliższą kanapę i schowała twarz w dłoniach. To było dla niej za dużo. Znalazła się w centrum poszukiwania sensacji. My zawsze mieliśmy siebie i nigdy nie było takie zamieszania wokół nas. Simon nigdy nie pozwolił nam na to, ale to było niezależne ani od nas ani od niej. Podszedłem do niej i przytuliłem się.
- będzie dobrze - zacząłem
- już okej. Trochę za dużo tego wszystkiego i jeszcze nie poniosło przed tą dziennikarką
- Poradziłaś sobie po mistrzowsku!
- serio?
- Tak! miałaś rację zachowała się bezczelnie, ale ty pokazałaś gdzie jej miejsce - pocieszyłem ją, a ona podniosła głowę i uśmiechnęła się do mnie.
- choć - podałem jej rękę i zaprowadziłem do studia, gdzie czekali chłopaki.
- No nareszcie, gdzie wyście się podziewali? - powiedział Lou z zazdrością w głosie - Klaudia! Jak ty ją pięknie załatwiłaś! Widzieliście jej minę? Haha to był niezapomniany widok!
- dzięki, tak jakoś poniosło mnie.
- i słusznie!
- no dobra bierzemy się do pracy - przerwał nasze wygłupy Simon. Chłopaki poszli nagrywać piosenkę a ja usiadłam na krześle obrotowym i kręciłam się w rytmy piosenki. Brakowało mi takiej beztroski. W końcu mogłam się wyluzować i uspokoić w rytm piosenki.

_____________________________________________________
resztę rozdziału dopiszę jutro. Przepraszam że ostatnie rozdziały były krótkie, ale nie miałam czasu na dłuższe. Dzisiejszy jest dłuższy bo pisałam go na raty. Czekam na Wasze komentarze
DJ Malik
  • awatar Miguelito. ♥: Cudowny rozdział ! Z rozdziału na rozdział, jest co raz lepiej ! < zaciera ręce > Dodany, nowy rozdział.
  • awatar McCartney: szukasz nowych rzeczy na wiosnę, butów na koturnie, balerinek, czarnej kopertówki? a może jestes fanem The Beatles? zapraszam do siebie, może coś Cię zainteresuje.. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
2 tygodnie później

Louis

Wstałem rano z potrzebą zjedzenia marchewek. W kuchni siedział Zayn, palił.
- Chociaż byś okno otworzył - powiedziałem do niego.
- nie mogę, za oknem jest parada - odpowiedział mi
- jaka parada?
- parada fanów, dziennikarzy, paparazzi i telewizji
- co? czemu?
- chcą rozmawiać z Harrym - rozejrzałem się po domu
- a gdzie jest Harry?
- a gdzie może być? Pojechał do Klaudii o 5 zanim wszyscy się zjechali
- jadę do niego, mimo tego że zabronił nam odwiedzin przez jakiś czas
Złapałem szybko marchewkę z lodówki i poszedłem się ubrać. Później próbowałem wydostać się z domu do auta.
- dobra to gdzie to było? 25? 26? och pójdę do kogoś zapytać - nagle wpadłem na piękną brunetkę. Widziałem już ją poprzednim razem, ale byłem w tedy w szoku i nie zauważyłem jaka jest ładna. - Och przepraszam. Jestem Louis
- nic się nie stało. Wiem kim jesteś. Ja jestem Kate. To twój przyjaciel przesiaduję u niej od 6 rano. To trochę dziwne u nas.
- u was? - zapytałem zdezorientowany, skupiałem się głównie na jej oczach
- Wczoraj przenieśli Klaudię na mój odział. Jestem pielęgniarką, a raczej praktykantką.
- A zaprowadziłabyś mnie do nich?
- jasne właśnie tam szłam. Chodź za mną. - zaprowadziła mnie na miejsce, nie byłem pewny czy chce tam wejść. Pamiętam jak Klaudia wyglądała kilka dni temu. Jej łamiący się głos i siniaki na całym ciele ciągle stają mi przed oczami.
- wchodzisz? - zapytała Kate
- tak - odpowiedziałem niepewnie
Gdy wszedłem zauważyłem Klaudię siedzącą na łóżku pochyloną nad Harrym, który spał oparty o jej kolana. Zauważywszy mnie podniosła głowę i uśmiechnęła się. Nie przypominała tej sprzed kilkunastu dni. Siniaki zaczęły się goić, nie była już taka blada i załamana. Daleko było do tej którą przytulałem i drażniłem przed wywiadem.
- Ciii! - przyłożyła palec po ust i odgarnęła Harremu włosy z twarzy
- A jemu co? - wyszeptałem
- Śpi. Czuwa nade mną w dzień i w nocy, ale dziś już padł. Nie chce mnie słychać jak każe mu pojechać do domu i się wyspać. - znowu wróciła oczami do mnie - A ciebie co do nas sprowadza?
- Przyjechałem sprawdzić co z Harrym. Zayn mi powiedział że wyjechał o 5 rano
- wariat zbudził połowę szpitala
- czemu cię przenieśli? - zapytałem ciekawy, Klaudia trochę posmutniała
- nie grozi mi już nic poważnego, zabrali mnie z ojomu na oddział... psychiatryczny - odwróciła wzrok. Nie zwróciłem uwagi na jaki oddział prowadzi mnie Kate. Rozejrzałem się nerwowo po pokoju. Kate zmieniała właśnie kroplówkę Klaudii.
A ona skrzywiła się.
- to niewiarygodne! - powiedział Kate - przeżyłaś napad, cudem wyszłaś z tego bez szwanku, nie załamałaś się psychicznie, a boisz się zwykłej kroplówki? Jak to możliwe?
- od zawsze miałam do niej wstręt i do innych zastrzyków, wlewów i itp. rzeczy. A do wypadków już przywykłam. Moje życie to zbiór wypadków większych i mniejszych. - ciągnęła - Przez byle kogo nie załamię się. Mam dla kogo żyć. Tylko bliska mi osoba może mnie zniszczyć.

Harry

Słyszałem przez sen głos Klaudii i Louisa. Byłem tak zmęczony że nie miałem siły podnieść powiek do góry. Usłyszałem tylko jak Klaudia mówi: "Tylko bliska mi osoba może mnie zniszczyć." W końcu otworzyłem oczy i przeciągnąłem się. Ile ja spałem?
- oo witamy w świecie żywych - zaśmiał się Louis
- wyspałeś się? - zapytała słodkim głosem Klaudia - zacznę mieć wyrzuty sumienia jak dalej nie będziesz się wysypiał
- tak, wyspałem się. Ile spałem?
- odleciałeś około 7 a teraz jest... 13 policz sobie - uśmiechnęła się
- Spałem ci na kolanach 6 godzin!
- no jakoś tak, ale połowę czasu dotrzymał mi towarzystwa Louis - odwróciłem się i popatrzyłem na szczerzącego zęby Lou
- Przepraszam, to się więcej nie powtórzy.
- za co ty mnie przepraszasz? to ja powinnam cię przeprosić że nie wysypiasz się. to moja wina!
- To nie twoja wina tylko moją, mogłem cię zmusić do zostania na koncercie abo cię odwieść...
- przestań! kto mógł to przewidzieć?
- Ej przestańcie oboje! Klaudia ma rację, nie mogliśmy tego przewidzieć! i przestańcie się przepraszać to irytujące.
- no dobra - powiedziałem kończąc temat - Louis a co ty tu robisz? Mówiłem żebyście przez jakiś czas tu nie przychodzili
- a więc to twoja sprawka że nikt do mnie nie przychodzi. Co prawda sama tak mówiłam ale dawno
- nie chciałem cię denerwować niepotrzebnie
- idiota - powiedziała i pocałowała go w policzek
- nie chcę psuć miłej atmosfery ale muszę cię o coś zapytać - zacząłem - Czemu cię tu przenieśli? zachowujesz się zupełnie normalnie, cała ty.
- Też bym chciała to wiedzieć. Mój lekarz twierdzi że próbuję wyrzucić to z podświadomości. Ciekawe czy on nie próbowałby po czymś takim! Więc póki co ugrzęzłam tu. Chcę już wyjść ze szpital. To okropne miejsce. Różni dziwni ludzie się tu kręcą. Ja taka nie jestem to ca ja tu jeszcze robię?! Na szczęście doktorek twierdzi że obecność Harrego dobrze na mnie wpływa więc bez przeszkód może tu przychodzić nawet o 6 rano. Choć czas odwiedzin zaczyna się od 9 do 17 a on tu prawie nocuje.
Zaśmiałem się.
- Harry nie szczerz zębów jak postać z kreskówki - nabijał się ze mnie Louis.
Resztę dnia spędziliśmy na wygłupach. Dzisiaj Lou nie pozwolił mi siedzieć w szpitalu do nocy tylko wyciągną mnie żebym się wyspał i pozbył się tej "parady" sprzed domu przekazując im jakieś niekonkretne informacje.

___________________________________________________
Boże nie mogłam się skupić pisząc ten rozdział więc jest nudny ale muszę pociągnąć jakoś ten szpital. Jezu! 2 w nocy?! to już wiem dlaczego nie mogę się skupić. Mam nadzieję że mimo wszystko choć trochę się spodoba Wam

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Harry

Były straszne korki więc zanim dojechaliśmy minęły 2 godziny. Myślałem, że zwariuję. To były najdłuższe 2 godziny mojego życia. Pod szpitalem oczywiście było pełno dziennikarzy. Miałem wyrzuty sumienia, że wiedzieli więcej ode mnie. Gdy zauważyli nas od razu zaczęły się pytania o nią. Skąd ja mogłem cokolwiek wiedzieć skoro dopiero przyjechałem do szpitala? Ominąłem ich nie mówiąc ani słowa. Chłopaki chcieli zatrzymać ich, żeby dali mi spokój, ale na nic to się zdało. Przed wejściem stał ochroniarz, który nie pozwalał wchodzić dziennikarzom. Kiedy wszedłem od razu pobiegłem do recepcji, żeby się dowiedzieć gdzie ona jest. Dziewczyna z recepcji rozpoznała i nie pytając o kogo chodzi od razu powiedziała interesujące mnie informacje.
- sala 25 na 2 piętrze
Pobiegłem szybko schodami za mną zauważyłem chłopaków. Znalazłem salę 25, z której właśnie wychodził lekarz.
- Co z nią? - powiedziałem zadyszany
- Ach to przez was ma ten tłum dziennikarzy - powiedział lekarz - Jej stan jest stabilny, ale nadal jest nieprzytomna
- Co się stało? - pytałem dalej
- Nie powinienem wam tego mówić bo nie jesteście rodziną, ale wiem że jej rodzina jest w Polsce i nie ma jak się z nią skontaktować...
- Co się stało? - powtórzyłem pytanie niecierpliwiąc się. Lekarz spojrzał po naszych twarzach czekających na odpowiedź.
- została... zgwałcona - powiedział z goryczą w głosie, a mi nogi się ugięły. Nie mogłem w to co usłyszałem. Bałem się nawet wyobrazić to. Kiedy ja miałem jakiś durny koncert ona leżała gdzieś w parku przez jakieś zboczeńca! Chciałem zabić tego gnoja. Nagle ujrzałem Patrycję i Alice idące w naszą stronę.
- A wy co tu robicie?! Nie dość jej zaszkodziliście?! - krzyknęła Patrycja
- My?! To przed wami uciekła do nas! - jeszcze nie zdążyłem się uspokoić po wiadomości od lekarza a ona zrzuca całą winę na mnie!
- Skoro do was uciekła to trzeba było jej pilnować! - Patrycja nalej obwiniała mnie
- PRZESTAŃCIE! - nagle wszyscy usłyszeliśmy znajomy nam głos. Pierwszy wbiegł do niej doktor, który znakiem ręki kazał nam zostać na zewnątrz. Czekaliśmy wszyscy pod drzwiami nie ruszając się, żeby wychwycić jakiekolwiek jej słowa. Niestety było słychać tylko lekarza. Kiedy wyszedł od razu wszyscy otoczyli go czekając na nowe informacje.
- Obudziła się, ale jest bardzo słaba. Każde nawet najmniejsze nerwy mogę spowodować tragiczne skutki. Nie możecie się kłócić ani tu ani gdzieś indziej, a zwłaszcza przy niej. Osoby po takich przejściach zawsze wyczują kłótnie, problemy czy kłamstwa.
- A możemy do niej wejść? - zapytałem mając nadzieję, że chociaż ją zobaczę przez chwilę
- możecie, ona jest bardzo rozdrażniona więc może być niemiła i małomówna. - powiedział i odszedł. Ja pierwszy chwyciłem klamkę trzęsącą się ręką i wszedłem, za mną dziewczyny i chłopaki.
- o boże - powiedziałem sobie w myślach.- Co on jej zrobił?! Była cała w siniakach, jeszcze bledsza niż zazwyczaj. Miała fioletowe i wielkie wory pod oczami i praktycznie nie ruszała się. Była w bardzo złym stanie. Gdy weszliśmy popatrzyła na nas oczami pełnymi bólu.
- cześć kochanie - odezwałem się pierwszy wyprowadzając wszystkich z szoku. Nie odpowiedziała mi tylko spojrzał po przerażonych twarzach reszty. Skrzywiła się.
- co cię boli? - zapytałem zmartwiony, ale znów nie otrzymałem odpowiedzi tylko popatrzyła się na mnie w taki sposób, że zauważyłem jakie bezsensu zadałem pytanie. Usiadłem obok niej i złapałem ją delikatnie za rękę.
- Klaudia. Proszę powiedz coś. - odezwała się spanikowana Alice. Klaudia dalej milczała, ale w kącikach jej oczu pojawiły się łzy. Chciałem je wytrzeć, ale odwróciła głowę i złapała mnie delikatnie za rękę
- wyjdźcie... - powiedział przez zaciśnięte zęby. Był to dla niej ogromny wysiłek. - wyjdźcie stąd! - mówiła już silniej, z mniejszym bólem.
Wszyscy wyszli po za mną. Wiedziałem, że to co mówiła nie tyczyło się mnie, ponieważ dalej trzymała mnie za rękę.
- Klaudia... - zacząłem, ale przerwała mi
- Po co tu przyszliście? Użalać się nade mną? Pokłócić? Jeśli tak, to możecie już wracać do domu - powiedziała ze złami w oczach. Byłem w szoku. Wydawało mi się, że ona jest załamana po tym gwałcie, ale ona nie chce żeby się nad nią użalać. Zawsze była inna, silniejsza od innych, ale że aż tak to się nie spodziewałem.

Niall

- Zaraz zwariuję, co się tam dzieje?! - mówiłem krążąc wkoło przy drzwiach sali.
- Może sprawdzimy co tam się dzieje? - zapytała zazdrosna Alice, że to nie z nią chciała rozmawiać, zwierzać się tylko Harremu.
- A może byście pomyślały w końcu o Klaudii a nie o sobie? - zapytałem zdenerwowany na nie - Od kiedy tylko tu weszłyście od razu zaczęłyście obwiniać Harrego
- Bo to jego wina! Skoro poszła do was bo nie chciała z nami gadać to trzeba było zabrać ją ze sobą!
- Ona nie chciała! Harry próbował namówić ją kilka godzin żeby z nami pojechała na koncert. Niestety uparła się, że pójdzie się z wami pogodzić!- zamurowało je po tym co powiedziałem
- Czyli to nasz wina? - zapytała z żalem Patrycja w końcu zainteresowana losem przyjaciółki
- Nie, to niczyja wina. Nikt nie mógł tego przewidzieć.
- Co ja mam powiedzieć rodzicem Klaudii? Na pewno zaraz dotrą wiadomości do Polski i będą do mnie dzwonić - mówiła załamana Patrycja
- Nie wiem, ale raczej nie mów na razie o gwałcie - to ostatni słowo nie chciało mi przejść przez gardło - zapytamy się Klaudii przez Harrego
Nagle wyszedł do Harry.
- I co? - zapytaliśmy chórem
- bez rewelacji- powiedział przybitym głosem. - Ona nie chce żebyście oglądali jej w takim stanie. Nie chce żebyśmy użalali się nad nią. Więc na razie nie odwiedzajcie jej póki się nie polepszy. - ciągnął dalej, jego głos był jak u robota, bez jakichkolwiek uczuć. To pewnie przez wzgląd na Klaudię, ale za dobrze go znam i wiem że jest załamany - Słuchaj Patrycja jakby jej rodzina się odzywała to została napadnięta i trochę pobita. Nie mów o ... - nie mógł tego wykrztusić - nie mów nic więcej. Możecie już jechać do domu.
Później odwrócił się na pięcie i wrócił do sali.

Harry

Gdy wróciłem, Klaudia spała. Rzucała się na łóżku więc szybko obudziłem ją. Otworzyła zmęczone i czerwone od płaczu oczy i zaczęła szybko oddychać. Już chciałem wezwać pielęgniarkę, ale nie pozwoliła mi.
- Już wszystko w porządku, to tylko zły sen, nic więcej.
- opowiedz mi - poprosiłem mając nadzieję że czegoś się dowiem. Skrzywiła się.
- On... - już wiedziałem co śniło jej się - dziękuję że mnie obudziłeś - powiedziała a ja ją przytuliłem

Klaudia

Gdy tylko zamknę oczy widzę jego. Tego chłopaka z parku. Był bardzo pewny siebie, jego oczy obrzydliwie się na mnie gapiły. Nigdy nie zapomnę tego widoku. Jest jak scena z filmu, a raczej z horroru, który jest puszczany non stop.

______________________________________________________
Nie wiedziałam jak to dalej pociągnąć, ale się może spodoba. Przepraszam że tak późno dodałam ale cały dzień spędziłam na graniu sobie na mojej nowej gitarze. Kurier dopiero dziś po lekcjach mi ją dostarczył. jutro dodam zdjęcia. Czekam na komentarze związane z nowym rozdziałem.
Macie tu pysznego Louiska
 

 
Klaudia

- Witaj Londynie - powiedział Niall
Harry nie był zadowolony z tego powodu odkąd powiedziałam mu że nie pojadę z nimi na koncert. Muszę przecież porozmawiać z dziewczynami, już bałam się tej rozmowy. Przecież po tej kłótni zniknęłam na kilka dni. Harry nie dawał za wygraną.
- Dobra pozwolę ci nie jechać z nami na koncert, ale gramy dopiero wieczorem więc na razie jedziesz do nas.
-Ale ty jesteś uparty!
Resztę drogi do ich domu chłopaki zachowywali się dziwnie. Nawet niepewnie otwierali drzwi. Dopiero jak weszłam zrozumiałam o co chodzi. Oni wstydzili się gigantycznego bałaganu! Podłogi nie było widać. Prawda ostatnio Harry bywał u mnie, a ja u niego nie, ale tego się nie spodziewałam. Ubrania leżały wszędzie, nawet coś wisiało na żyrandolu. To chyba Bokserki, ale nie chcę wiedzieć czyje.
- Wy tu czasem sprzątacie?
- yyyy... - to była ich odpowiedź, czemu mnie to nie dziwi?
- Jak chcesz to możesz posprzątać? - zaśmiał się Lou
- Dobra - powiedziałam, wiedziałam że to ich zaskoczy i dobrze! - Tylko na pewno nie będę zbierać waszych bokserek z sufitu.- Nagle wszyscy popatrzyli w górę, ja wolałam nie.
- LOUIS!!! - krzyknęli wszyscy - JAK TO TAM SIĘ ZNALAZŁO?!
- wiecie ja chyba nie jestem ciekawa tego. - wszyscy wybuchli śmiechem. A ja rzuciłam torbę na podłogę i zaczęłam zbierać ubrania z podłogi.
- A ty co robisz? - zapytał Lou
- sprzątam
- wiesz, że ja żartowałem?
- tak, ale ja nie
- no dobra jak chcesz. A my może wybierzemy się na zakupy?
- oo dobry pomysł, za ten czas posprzątam.
- akurat zdążysz
- zobaczymy.
Chłopaki poszli na zakupy i zabrali ze sobą Anitę. Wydaję mi się, że nawet pierwsza wyszła. Nie dziwię się jej.

2 godziny później

Louis

- no to co wracamy? Jestem ciekaw czy Klaudia zdążyła chociaż pozbierać ubrania. Haha ona chyba nie wiedziała na co się porywa. - powiedziałem
- Oj już chyba nie będzie miała czasu na amory Harry - odezwał się Zayn czochrając włosy Harrego.
- Ej zostaw mnie - powiedział poprawiając włosy - Lepiej powiedz co jest między tobą a Anitą?
- Ciicho bądź kretynie- Zayn rozejrzał się dookoła - mogła to usłyszeć!
- oo a więc jest coś - chłopaki zaczęli się śmiać
- no dobra dajcie spokój - powiedział nerwowo Zayn - hej Lou już nie chcesz sprawdzić jak idzie Klaudii?
- No dobra spadamy.

20 minut później

Weszliśmy do domu. Zamurowało nas. Wszystko było sprzątnięte. Klaudia wylegiwała się na kanapie.
- No nareszcie ile można na was czekać? - wstała i podeszła do Harrego dając mu buziaka.
- yyyy Jak ty to zrobiłaś? to było sprzątania na dobre 5 godzin?!
- mówiłam, że posprzątam na czas
- muszę przyznać jesteś niesamowita!
- dziękuję, ale tak jak mówiłam twoich bokserek nie ściągałam z sufitu. Na twoim miejscu zajęłabym się tym zanim kogoś zaprosisz. - znowu wszyscy popatrzyli się i wybuchli śmiechem.

Klaudia

Chłopcy za posprzątanie domu wynagrodzili mi to pysznym obiadem. Niestety później musieli zbierać się już na koncert. Ja oczywiście latałam za nimi i łapałam fruwające po całym domu ciuchy. Nie chciałam, żeby moja cała praca poszła na marne. Pożegnałam się z chłopakami już przed domem kiedy wsiadali do limuzyny, żeby mieć pewność że nie nabałaganią. Poszłam powoli do domu. Przeszłam przez park, w którym spacerowałam z Harrym o 5 rano. Wydaje się, że to było wieki temu. Myślałam jak mam zacząć rozmowę z dziewczynami. Nie było późno a park był zupełnie pusty. Nagle zauważyłam jakieś chłopaka, był wyższy ode mnie. Zignorowałam go, ale on mnie nie. Podszedł do mnie i złapał mnie w pasie.
- EJ Zostaw nie! - krzyczałam przerażona
- Chciałabyś - zaśmiał się swym grubym głosem.

Następnego dnia

Harry

- Ej Harry co ci? - zapytał mnie Zayn - Coś kiepsko wyglądasz
- Martwię się od wczoraj nie mam kontaktu z Klaudią. Nie odpisuje mi, ani nie odbiera ode mnie telefonów.
- Może bateria się jej rozładowała. Nie panikuj. - odezwał się Lou
- Może masz racje - powiedziałem bez przekonania - A gdzie Niall? - zapytałem zmieniając temat
- Był głodny i nudziło mu się więc poszedł do sklepu.
Nagle do domu wbiegł Niall.
- HARRY! HARRY! - krzyczał na całe gardło
- Tu jestem, co się stało? - zapytałem przerażony.
- Łap! - rzucił mi gazetę z nagłówkiem "Dziewczyna Harrego Style'sa z One Direction wczoraj trafiła do szpitala w stanie ciężkim". Nogi się pode mną ugięły. Na szczęście Louis podstawił mi krzesło na które opadłem. Zacząłem czytać na głos.
- "Wczoraj wieczorem w parku nie daleko posiadłości chłopaków z One Direction znaleziono nieprzytomną dziewczynę Harrego. Dziewczyna spędziła ostatnie kilka dni z zespołem w trasie koncertowej chłopaków. Znalazł ją przypadkowy przechodzień. 'Była nieprzytomna, miała podarte ubranie. Była ubrudzona błotem, cała sina i miała pełno siniaków. Nie było nikogo w pobliżu, park był całkowicie pusty' mówi chłopak, który ją znalazł... - Nie mogłem już dalej czytać. Rzuciłem gazetę na stół i pobiegłem do łazienki ubrać się. Nie mogłem bezczynnie siedzieć i czytać gazet kiedy ona leży w szpitalu! Oczy zaczęły mnie piec, łzy zebrały mi się w kącikach oczu. Wyszedłem z łazienki złapałem telefon i klucze do samochodu. Już miałem wybiec z domu, ale na drodze stanęli mi chłopaki.
- nie pozwolimy ci samemu jechać - powiedział Louis i przytulił mnie widząc łzy w moich oczach. Wyszliśmy razem i pojechaliśmy do szpitala. Życie jest jak huśtawka raz cudowne a raz pełne bólu.
____________________________________________________
Trochę namieszałam tym napadem na Klaudię, ale nie może być za różowo. Nie wiem kiedy następny wpis, bo czekają mnie sprawdziany. Mama się na mnie drze że zamiast się uczyć pisze jakieś durnoty, a potem ma pretensje że niczym się nie interesuję Mam nadzieję że moje kłótnie z mamą mają sens i piszę dość ciekawie


Jaki Niall ♥
  • awatar Miguelito. ♥: Nowy - rozdział. ; ** ; ))
  • awatar cicha_woda: @Malik. ♥: @peacefuldreams.: To się bardzo cieszę że się podoba :D :D niestety następny najwcześniej w piątek w nocy, ponieważ mam dużo nauki i w piątek przychodzi kurier z moją gitarą! dziadzio mi kupił przez allegro. jak dojdzie to wstawię zdjęcia :) :)
  • awatar Miguelito. ♥: Uwielbiam ! Oby tak dalej ci szło ! Bo jest cudnie !! Uff. Nowy rozdział ! ; **
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Harry

Obudziłem się z dziwnym uczuciem, nie umiem tego określić. Po prostu wiedziałem, że coś jest nie tak. Leżałem na brzuchu. Otworzyłem jedno oko, czy możliwe że tak się skleiły od śpiochów że nie mogłem ich otworzyć? Otworzyłem drugie oko. Coś mi nie pasowało. Gdzie jest Klaudia? A to kto? Louis?! Jezu o co tu chodzi?! Wyglądał jak dziewczyna! Był całkiem ładnie umalowany a do tego te loki! Złapałem się za głowę.
- Aaaa co to?! Warkoczyki?! - krzyknąłem. Przetarłem oczy myśląc że to zły sen. - Aaaa co to znowu jest?! Cień do oczu?! Chwila to jak ja wyglądam?!- krzyczałem dalej i pobiegłem do lustra- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!! - pisnąłem. Zamiast mojej normalnej fryzury miałem warkoczyki na całej głowie, wyglądałem trochę jak hipis. Na twarzy miałem pełny makijaż. O co tu chodzi?!
Po moich krzykach Louis zaczął się budzić. Nieświadomy jeszcze tego co się dzieje. Nagle w drzwiach pojawiła się Klaudia z aparatem. Już wszystko było jasne. To była jej zemsta za tą sesje, wywiad i wygłupy Louisa. Zaczęła robić nam zdjęcia. Starałem się zasłonić twarz przed fleszem.
- Co Harry nie lubisz zdjęć? - Odezwała się śmiejąc się z nas - w dzień lepiej wygląda wasz makijaż niż w nocy. Hahaha
Za Klaudią pojawił się Liam, Zayn, Niall i Anita. Na nasz widok wybuchli śmiechem. W tym czasie Louis oprzytomniał i zaczął piszczeć. Klaudia śmiała się z wielką satysfakcją.
- Klaudia to twoja robota prawda? - zapytał się jej Niall próbując opanować śmiech. Klaudia posłała mu dumny uśmiech. Widać było że dla niej zemsta była słodka.
- O nie nie pójdzie ci to płazem! - Krzyknął Louis, podbiegł do niej i wziął ją na ręce. Zaczął ją łaskotać. Dołączyłem się do niego, w końcu ja też wyglądam jak klaun. Przerwał nam dopiero Liam.
- Chłopaki jeśli chcecie to z siebie zmyć przed wyjazdem to się lepiej pospieszcie. Za półtorej godziny przyjeżdża samochód po nas. Choć jak dla mnie to możecie tak zostać. Przynajmniej fanki was nie rozpoznają. hahaha
Louis szybko pobiegł do łazienki. Usłyszeliśmy piski, chyba Louis dopiero teraz przyjrzał się dziełu Klaudii. Klaudia tylko zachichotała a reszta już poszła się zbierać.
- Ty to masz pomysły - skomentowałem jej zemstę - powiedz mi skąd się tu znalazł Louis?
- Nie mam pojęcia. Zbudziła się w nocy i już spał z nami.
- A ty gdzie się podziewałaś?
- Poszłam do pokoju Louisa a was tu zostawiłam.
- Czemu?
- To jest łóżko na 2 osoby a nie 3. Z resztą Louis chrapał. - Zacząłem rozplątywać te warkoczyki. Nie wychodziło mi to. Klaudia zachichotała.
- Z czego się śmiejesz? To twoja wina!
- hihi, choć tu pomogę ci. - podszedłem do niej. Najpierw dostałem namiętnego całusa, a potem pomogła mi pozbyć się tej fryzury. Zajęło to nam pół godziny. Został jeszcze makijaż. Kolejne pół godziny. Zostało nam jeszcze trochę czasu do wyjazdu więc poszliśmy wszyscy na mały spacer. Louisowi nie udało się do końca wyprostować włosów więc naciągną na nie czapkę. Niall próbował ściągnąć ją, ale Louis trzymał ją z całych sił. Oczywiście nie moglibyśmy spokojnie się przejść ulicami bez fanek i paparazzi.

Klaudia

To jest strasznie denerwujące. Te fanki, dziennikarze i paparazzi. Współczuję chłopakom, ale taka jest cena sławy.
- no dobra chyba trzeba kończyć ten spacer - powiedział Harry zmęczony już rozdawaniem autografów
- czemu? - marudził Niall
- a chcesz tu stać jeszcze kilka godzin?
- no dobra spadamy
Uciekliśmy od nich wszystkich. Po powrocie do hotelu musieliśmy już zbierać się do wyjazdu. Kiedy zeszliśmy na dół przed hotel czekał na nas oczywiście tłum directionerek. Chłopaki rozdali kilka autografów i wsiedliśmy do samochodu. Louis chciał siąść na drugim końcu samochodu, daleko od nas.
- Louis już nie jestem zła. Nie musisz uciekać ode mnie. Zemściłam się już. z resztą nie mam dziś loków i chyba już sobie tego więcej nie zrobię. - powiedział do niego z uśmiechem. Od razu zajął miejsce obok nas.
- Lou mam do ciebie pytanie - zagadał do niego
- słucham
- Jak znalazłeś się u nas w pokoju?- jak tylko to powiedziałam wybuchliśmy wszyscy śmiechem
- no właśnie jak? - dopytywał Harry
- Tak właściwie to nie mam pojęcia... Pamiętam, że kładłem się u siebie spać...
- a nakrywałeś się kołdrą?
- tak, a co?
- Bo kłamiesz! Jak was wymalowałam poszłam spać do ciebie, a was zostawiłam samych. Twoje łóżko było idealnie zaścielone. A widziałam twój pokój i wiem, że to nie ty to poukładałeś. - Lou zrobił zaskoczoną minę, nie spodziewał się tego.
- no dobra kłamałem. Specjalnie poczekałem jak uśniecie, co nie trwało długo takie z was śpiochy i poszedłem spać do was. - Znowu wszyscy wybuchli śmiechem.
- A można wiedzieć po co? - dopytywał Harry łapiąc mnie od tyłu w talii i przyciągając do siebie. Wtuliłam się w jego ramiona.
- Byłem zazdrosny! I nie chciałem spać sam! Zayn spał z Anitą, Liam z Niallem, ty z Klaudią a ja sam!- kolejna fala śmiechu. Lou zachowywał się jak czterolatek bez mamusi. To było bardzo zabawne.
- To nie mogłeś pójść do chłopaków lub po prostu powiedzieć! - powiedziałam do niego. Ale on już nie chciał już nic mówić. Chciałam go przytulić na pocieszenie, ale Harry był chyba zazdrosny i nie chciał mnie puścić.
Mieliśmy przed sobą jeszcze kilka godzin drogi. Trochę wygłupialiśmy się, chłopaki trochę nam pośpiewali kiedy Niall dorwał się do gitary. Po połowie podróży większość się pospała. Ja wtuliłam się do Harrego i odsypiałam dzisiejszą noc. Harry słuchał dość głośno muzyki, więc skupiłam się na niej i odpłynęłam.

Harry

Klaudia wtuliła się we mnie i usnęła, tak jak reszta. Louis rozłożył się na Klaudii i zaczęła się budzić, a to przez niego się nie wyspała, więc zepchnąłem go z niej i oparł się o okno. Klaudia i się obudziła. Chcąc się przeciągnąć puściła mnie z objęć. Nie spodobało mi się to więc złapałem ją i posadziłem sobie na kolanach. Zaśmiała się tylko. Nagle jej usta znalazły się blisko moich. Czułem jej oddech na sobie. Zaczęliśmy się całować. Mogliśmy to robić w spokoju, bo wszyscy spali. Klaudia zarzuciła mi ręce na szyję, a ja mocniej złapałem ją w pasie. Nie odrywając ust od jej skóry zjechałem nimi niżej. Miała na szyi apaszką, którą szybko z niej ściągnąłem. Ona tylko zachichotała. Moje usta błądziły po jej szyi, a ręce wchodziły po jej bluzkę. Klaudia schyliła się do mojej szyi. Musnęła tylko ją ustami.
- Nie tutaj wariacie - szepnęłam mi do ucha. Podniosłem głowę i popatrzyłem jej w oczy. Nie wierzyłem własnym uszom. Włożyłem rękę w jej włosy i przyciągnąłem ją do siebie zaczynając kolejny namiętny pocałunek. Uśmiechnęła się pod moimi ustami. Zakończyła ten pocałunek i wtuliła się we mnie jeszcze mocniej niż poprzednio, ja też przytuliłem ją bardzo mocno do siebie. Już dawno nie byłem taki szczęśliwy.
- Kocham cię - szepnąłem jej do ucha i pocałowałem w czoło.
- Ja ciebie też - usłyszałem i poczułem, że pocałowała mnie za to w szyję. Dla takich chwil warto żyć.

___________________________________________________
Zaczyna się robić trochę gorąco Mam nadzieję że się wam podoba moja twórczość
Larry ♥♥♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Klaudia

Zaraz oszaleją, zabiję Louisa i pojadę do ośrodka zamkniętego dla wariatów. Nie wiem po co znowu siadłam między Harrym a Louisem. Louis naprawdę przesadza. Nie mam nic przeciwko jak się ktoś do mnie przytula, ale dwie osoby na raz? przez kilka godzin?
- Louis nie chcę być nie miła, ale jak mnie zaraz nie puścisz to nie wyjdziesz z tego samochodu o własnych siłach- groziłam mu
- a co mi zrobisz? - drwił sobie ze mnie Louis
- na początek może to- złapałam jego rękę i wykręciłam ją tak, że nie mógł się ruszyć
- Aaałaa!- krzykną a ja nie puszczając jego ręki usiadłam Harremu na kolanach. Zrobiłam to tak że Louis nie miał dostępu do moich włosów i policzków. Wszyscy wybuchli śmiechem po za mną i Louisem. Ja zrobiłam zadowoloną minę a Louis minę czteroletniego dziecka, któremu zabrano ulubioną zabawkę.
- No Lou Klaudia cię pobiła hahaha- śmiał się z niego Zayn. Dopiero zauważyłam, że przytula się z Anitą. Anita wygląda na zadowoloną z tego powodu.
- Ze mną się nie zadziera. - powiedziałam i pokazałam mu język, cały czas myślałam jak się zemścić na nich obu. Przecież Harry też nie jest bez winy. Mógł już dawno uspokoić go, przecież jestem JEGO dziewczyną.
Reszta podróży do miejsca w którym odbędzie się koncert była już spokojna. Byłam trochę zmęczona więc oparłam się o obojczyk Harrego i trochę przysypiałam. Louis miał focha na wszystkich, szkoda że jeszcze nic nie wiem o mojej zemście. To nie był nawet początek.
- No dobra chodźmy się przygotować- powiedział do chłopaków Liam.
Zanim zły na mnie Louis wciągną Harrego do garderoby dostałam namiętnego, ale krótkiego buziaka. Poszłam szybko z Anitą gdzieś się zakamuflować zanim Louis w ramach zemsty wciągnie mnie na scenę albo jeszcze coś gorszego wymyśli.

Zayn

- Ej Lou co ty taki teraz zadowolony? chyba nie kombinujesz czegoś znowu? - Zapytał Louisa Harry - Klaudia i tak najchętniej udusiłaby nas.
- On myśli że wygrała? nie doczekanie! Muszę coś wymyślić
- Chyba jej nie znasz jeśli myślisz, że na tym pozostanie. Na pewno mnie kara też nie ominie
- Nie wiem czy wiecie, że za kilka minut gramy koncert. może byście się już zajęli przygotowaniem do tego a nie plotkowali sobie - upomniałem ich - A tak z drugiej strony może dałbyś jej już spokój? Widać, że już ją bardzo, bardzo, bardzo wkurzasz. I też tak myślę że na tym nie pozostanie.
- Nawet jeśli ona sobie teraz odpuści ja nie mam zamiaru. Zemszczę się ale jeszcze nie wiem jak.
Louis zachowywał się czteroletni chłopczyk grając pierwszy raz w podchody czy wojnę z dziewczynami. Klaudia znajdzie sposób by się zemścić.

W trakcie koncertu

-Mieliśmy zaśpiewać na wstęp "What Makes You Beautiful", ale coś się im pomieszało i śpiewamy "One Thing" - powiedziałem szybko chłopakom kilkanaście sekund przed wejściem na scenę
- Coo? znowu? - marudził Niall
- Tak, i skup się już na śpiewaniu! - krzyknąłem do niego w ostatniej sekundzie przed startem.

Anita

Gdy usłyszałam głos Zayna zrobiło mi się przyjemnie gorąco i miałam motyle w brzuchu. To niemożliwe zakochałam się w najlepszym przyjacielu? Niee, na pewno nie, po prostu stęskniłam się za nim więc dlatego tak reaguje. Spojrzałam po garderobie chłopaków w której czekałyśmy podczas koncertu na chłopaków. Klaudia siedziała na obrotowy krześle z zamkniętymi oczami. Wsłuchiwała się w piosenkę, którą było słychać aż tu. Nagle przyszła pora na przerwę. Klaudia zerwała się z krzesła i podbiegła do drzwi już miała wychodzi tylko odwróciła się na chwilę do mnie
- Słuchaj idę się gdzieś schować przed Louisem. lepiej będzie jak dziś nie będziemy na siebie wpadać. Jak coś to będę gdzieś łazić koło łazienek. Możesz powiedzieć o tym Harremu ale nie mów Louisowi! - wybiegła szybko bo chłopaki będą lada chwila.
Faktycznie ledwo drzwi zatrzasnęły się za Klaudią a otworzyły się z hukiem przed Louisem. Rozejrzał się po pokoju i zapytał
- Gdzie jest Klaudia?
- wyszła
- Ale gdzie? Mamy mało czasu na przerwę, żebym mógł zwiedzić cały budynek
- Nie wiem
- ja wiem że wiesz tylko nie chcesz mi powiedzieć! Wiem jak cię zmusić do mówienie!- powiedziawszy to zaczął mnie łaskotać. Nie mogłam opanować śmiechu ale na szczęście wtedy weszli chłopaki
- Ej zostaw ją! - krzykną Zayn i odepchną go ode mnie
- Ona nie chce mi powiedzieć gdzie jest Klaudia! - krzykną Louis
- No właśnie gdzie jest Klaudia? - odezwał się Harry - tylko mi nie mów że uciekła stąd przez tego bałwana?
- Ona stwierdziła że lepiej będzie jak nie będą się dziś na siebie wpadać - odpowiedziałam Harremu, a no tak popatrzył na Louis jakby chciał go zabić
- Mówiła że będzie gdzieś się kręcić kolo łazienek.- Gdy tylko to powiedziałam Louis poderwał się do drzwi ale Harry mu przeszkodził i sam wyszedł.

Harry

- Zabiję go chyba dziś! - myślałem w drodze po Klaudię - Żeby moja własna dziewczyna chowała się przez tego idiotę?! To nie do pomyślenia!
Gdy doszedłem do łazienek zauważyłem Klaudię. Przyspieszyłem kroku. Stała do mnie tyłem, wziąłem ją na ręce. Na początku przestraszyła się, już wiedziałem za kogo ona mnie wzięła
- Dokąd mnie niesiesz? - zapytała zaskoczona
- Tam gdzie powinnaś być - odpowiedziałem krótko i niosłem ją dalej. Zaniosłem ją do garderoby gdzie wszyscy odpoczywali. Siadłem na obrotowym krześle i posadziłem ją sobie na kolanach. Wtuliła się we mnie i zamknęła oczy. Była zmęczona, ja z resztą też. Patrzyłem groźnym wzrokiem na Louisa, który siedział po drugiej stronie pokoju. Reszta oczywiście się wygłupiała, ale ja byłem zbyt zmęczona na wygłupy.
Nagle wszedła do nas kobieta i powiedział że za kilka minut gramy dalej. Wyszliśmy zostawiając dziewczyny same.

Po koncercie

Klaudia

Po powrocie chłopaków ze sceny zaczęliśmy się zbierać do hotelu. Louis na razie mnie nie zaczepiał, ale w samochodzie i tak wolałam siąść Harremu na kolana. Wtedy mogłam oprzeć się o jego obojczyk i przespać się w spokoju lub pomyśleć nad zemstą, bo nadal nic mi nie przychodziło do głowy. W hotelu rozeszliśmy się do swoich pokoi i położyliśmy się spać. Przebudziłam się w nocy i co zobaczyłam?! Louisa śpiącego obok mnie!znów znalazłam się między Harrym a Louisem to jakiś koszmar! Nie potrafię zasnąć między kimś bo się wtedy duszę, ale stwierdziłam że to nawet dobrze że on tu jest, podsuną mi pomysł ma zemstę. Szkoda mi było tylko Harrego, bo pod koniec tej dzisiejszej przygody w końcu mi pomógł. Szkoda że dopiero pod koniec! Dlatego jego kara też nie ominie. Wstałam i poszłam po moje kosmetyki. Zaczęłam ich malować niezmywalną kredką i tuszem. Jeszcze cień, szminka, i róż i gotowe. Odłożyłam kosmetyki i poszłam po przybory fryzjerskie. Louisowi pokręciłam włosy skoro tak lubił loki to je teraz ma! A Harremu nie mogłam wyprostować włosów to byłoby zbyt banalne. Porobiłam mu malutkie warkoczyki na całej głowie. Na konie kilka zdjęć i poszłam do pokoju Louisa spać. Nie miałam ochoty spać we 3 na jednym łóżku. Jestem ciekawa ich min jutro rano!

____________________________________________________
Jejku wyszedł dość długi. Nie miałam innego pomysłu na zemstę, ale może ten też się wam spodoba
 

 
Klaudia

Wzięłam szybki prysznic i założyłam tą cudowną sukienkę. Była idealna. Nie chcąc blokować łazienki szybko zasunęłam zamek, przejrzałam się w lustrze i wyszłam. Pod drzwiami stał już Louis. Zamurowało go na mój widok, ale ja szybko zniknęłam za drzwiami do pokoju Harrego. Złapał lokówkę z torby i zajęłam się swoją fryzurą.

Louis

- Hej Harry widziałeś już Klaudię w tej różowej sukience? - zapytałem się go kończąc się ubierać
- Nie, jeszcze nie a co? - zapytał zaciekawiony moim pytaniem.
Już miałem mu odpowiedzieć gdy jak na zawołanie zeszła Klaudia. Wyglądała jeszcze lepiej niż wtedy pod łazienką. Miała looki! Teraz idealnie pasowała do Harrego a ja mogę ją denerwować bawiąc się jej włosami. Ten dzień zapowiada się świetnie. Harry widząc moją minę podszedł do Klaudii i dał jej buziaka
- Pięknie wyglądasz, ale to był błąd - powiedział do niej dotykając jej włosów, ale ona nie wiedział o co mu chodzi. Wskazał na mnie - Teraz to ciebie męczył z włosami - zaśmiali się oboje, Klaudia z małym przerażeniem w oczach.
- No dobra a gdzie reszta? - zapytała
- Też jestem ciekaw - powiedziałem przegryzając marchewkę.

Klaudia

- Już idziemy! - krzykną z góry Zayn. Zbiegli wszyscy i znowu wszyscy zaczęli patrzyć się na mnie. O co im chodzi?! Moja mina rozbawiła Nialla
- Spokojnie Klaudia! Nic nie jest z tobą nie tak po prostu ślicznie wyglądasz - powiedział do mnie
- dziękuję, no dobra idziemy? bo czuję się głupio.
- Idziemy - zgodził się ze mną Liam
Podczas drogi siedziałam między Harrym a Louisem. Mogę spokojnie powiedzieć że siedziałam między młotem a kowadłem. Harry cały czas szeptał mi do ucha komplementy i całował w jeden policzek a Louis bawił się moimi lokami i całował w drugi policzek. Kazałam im w końcu przestać bo oszaleję, a oni spojrzeli po sobie porozumiewawczo i powiedzieli, że przestaną jak coś dla nich zrobię. Musiał zgodzić się na ślepo. Nie wiem co mnie podkusiło, że się zgodziłam. Może myślałam że nie są w stanie nic gorszego wymyślić. Pomyliłam się.
Gdy dojechaliśmy pod studio w którym miał być wywiad, chłopaki złapali mnie za obie ręce. Pierwszy z limuzyny wyszedł Louis, który pociągną mnie za sobą a ja Harrego. Czekał na nas tłum fanek i dziennikarzy. Fanki krzyczały
- One Di-rec-tion! One Di-rec-tion! One Di-rec-tion!
Okazało się, że zgodziłam się z nimi pozować przez długi czas! Żałowałam tego bardzo. Chłopaki postawili mnie między sobą i zaczął się koszmar. Pozowali na zmianę jeden mnie przytulał a drugi całował w policzek. Reszta zespołu i Anita już dawno przeszli koło nas, ale chłopaki nie dawali za wygraną. Zaczęli brać mnie na ręce, miałam krótką sukienkę więc już bałam się tych zdjęć w jutrzejszych gazetach. Na ostatnim zdjęciu jakie nam zrobili Harry pocałował mnie w usta. Było mi bardzo wstyd, zwłaszcza że moja szminka odbiła się na jego ustach. Na szczęście weszliśmy już do studia. Chłopaki poszli na wywiad a ja siedziałam za kulisami z Anitą. Nagle podeszli do nas wizażyści i zaproponowali że fajnie nas pomalują. Pomyślałam czemu nie i tak będę wszystko słyszeć a wywiad miał trwać około godziny.

Harry

- No chłopaki ja podoba Wam się w Birminghamie? - zapytała prowadząca wywiad kobieta
- Jest naprawdę ładnie tu u Was - odpowiedział jej Niall
- Dobrze, słyszałam że jutro kończycie waszą trasę koncertową po Wielkiej Brytanii. Gdzie będziecie jeszcze grać?
- Dzisiaj mamy koncertu tu a jutro jedziemy na ostatni koncert w Londynie w galerii - odpowiedział Zayn
- Harry? czemu jesteś taki nieobecny?- chłopaki zaśmiali się i odpowiedzieli za mnie
- haha Harry jest zajęty myślami o Klaudii zwłaszcza, że dojechała dzisiaj rano do nas - nabijał się ze mnie Zayn
- Ooo naprawdę?
- Tak, nawet jest z nami w studiu - powiedział Louis, wiedział już co zaraz powie prowadząca. Klaudia i tak był już na mnie zła za tą sesję
- W takim razie zapraszamy do siebie Klaudię.
- Klaudia mnie zabije - szepnąłem do siebie. Usłyszał to Louis i przytuli mnie szczerząc zęby. Do studia weszła uśmiechnięta i zakłopotana Klaudia. Niby wyglądała normalnie, ale jak popatrzyła mi w oczy to widać było, że najchętniej udusiłaby wszystkich ze mną na czele. Usiadła między mną a Louisem. Przytuliłem ją, żeby złagodzić jej gniew. Niestety to samo zrobił Louis, co się jej nie spodobało.
- Klaudia tak?
- Zgadza się - odpowiedziała ze spokojem
- Cieszę się, że mogę cię poznać
- Mnie też jet miło- powiedziała, ale wkurzyła się na nas i strzeliła nas po rękach, żebyśmy ją puścili. Nawet nie zauważyłem jak mocno ją trzymaliśmy. Reszta chłopaków zaczęła się śmiać, ale ona była spokojna
- Klaudia jak się wam układa z Harrym?
- Bardzo dobrze się nam układa
- Na pewno? A to co było?
- To było upomnienie. Czasem muszę tak robić, bo inaczej udusiliby mnie w końcu. - Louis zaczął się śmiać, ale Klaudia zmroziła go wzrokiem. Robiła dobrą minę do złej gry.
Prezenterka zadała nam jeszcze kilka pytań. Później zaśpiewaliśmy "What Makes You Beautiful" i "One Thing" i wywiad się skończył. Podszedłem do Klaudii i złapałem ją w talii, oczywiście Louis przyłączył się do nas. Chciałem darować już sobie kolejną sesję, ale Louis nie dawał za wygraną. Klaudia nic nie mówiła tylko uśmiechała się do zdjęć. W samochodzie siedzieliśmy jak poprzednio. Wtuliła się w moje ramie, ale Louis robił swoje. Już wiem, że mi się okropnie zbierze.
_________________________________________________________
Później opiszę jeszcze ten koncert i zemstę Klaudii jeszcze nie mam na to konkretnego pomysłu więc jak wy go macie to piszcie. Czekam na Wsze komentarze
Ale maczo
  • awatar nowa<3: oo ..super :)też pisze opowiadania zapraszam :)
  • awatar Miguelito. ♥: Nowy rozdział ! ; DD
  • awatar cicha_woda: @Malik. ★: do Louisa zgadzam się , ale Harrego nie. Ja mam jego ukarać a nie siebie. nie mogłabym na niego patrzeć ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Anita

Zbudziła się ze snu i usłyszała jakieś dziwne dźwięki. Wstałam i ubrałam szlafrok. Poszłam zobaczyć co się dzieje. Ujrzałam Harrego siedzącego na sofie z uśmiechniętą dziewczyną na kolanach to była ta dziewczyna z gazet, Klaudia. Była całkowicie nie podobna do tej zapłakanej dziewczyny z wczoraj. To aż niemożliwe jak Harry na nią działa.
- Cześć Anita - pierwszy odezwał się Harry - ładny szlafrok
Wtedy odwróciła się Klaudia. Jej oczy z pustych, bez blasku zmieniły się. Miała idealnie zielone tęczówki, jej oczy same śmiały się.
- Cześć- przywitała się
-..hej - przywitałam się niepewnie
- no dobra skoro już wstałaś to możesz się już zbierać- co? czy ja o czymś nie wiem? przecież przyjechał tu tylko po Klaudię. Harry widząc moją miną zaśmiał się i powiedział - Dostałem zadanie zabrać cię ze sobą w ramach podziękowania, oczywiście od Zayna. No już mamy mało czasu. Masz 20 min na spakowanie najpotrzebniejszych rzeczy i wychodzimy
- pomóc ci?- zapytała Klaudia
- chętnie- i pobiegłam szybko do pokoju a on za mną. Podałam jej torbę i powiedziałam, żeby pakowała, ja zaczęłam rzucać w jej stronę potrzebne rzeczy. Łapała wszystko i wrzucała w torbę. Później pobiegłam do łazienki przygotować się. W tym czasie Klaudia skończyła pakowanie i poszła do Harrego.

Harry

Dziewczyny szybko się zebrały i ruszyliśmy w drogę. Klaudia siedziała ze mną z przodu, a Anita drzemała z tyłu. Byłem trochę zmęczony bo dość wcześnie wstałem by przyjechać po dziewczyny. Klaudia nie pozwoliła, żebym odczuł zmęczenia, wspaniale odwracała moją uwagę.

kilka godzin później

Dojechaliśmy do Hotelu o 10. Byłem mega zmęczony, Klaudia z resztą też. Kazałem jej położyć i przespać, ale nie posłuchała się jak to ona. Twierdziła, że skoro ja muszę się tak męczyć to i ona wytrzyma, to w końcu przez nią była ta cała podróż. Kiedy weszliśmy zaprowadziłem Anitę do pokoju Zayna a sam zabrałem Klaudię do siebie. Gdy tylko weszliśmy do pokoju od razu padliśmy na łóżko i usnęliśmy przytuleni.

Zayn

Po powrocie Harry był bardzo zmęczony więc tylko podrzucił Anitę pod moje drzwi i poszedł do siebie z Klaudią spać. Dawno nie widziałem się z nią. Musiała być zaskoczona moim telefonem. A jeszcze kilkanaście miesięcy temu wszystko było inaczej. Widywaliśmy się niemal codziennie. Teraz brakowało mi tego.

kilka godzin później

Klaudia

Zbudziłam się wtulona do Harrego. Byłam strasznie niewyspana, nie wiedział co ja tu robię i jak się tu znalazłam. Dopiero po chwili zaczęłam kojarzyć fakty.
-Boże która jest godzina?!- pomyślałam sobie. sięgnęłam szybko po telefon - 16?! Boże oni mają chyba zaraz koncert a Harry jest nieprzytomny.
- Harry, Harry wstawaj- szepnęłam mu do ucha. bez reakcji. Szturchnęłam go łokciem, co było błędem bo mnie ręka bolała a on nawet nie zauważył. - Mam pomysł, wiem co go zawsze denerwuje i szybko budzi.- powiedziałam.
Najłatwiej było udawać Louisa! Harry nienawidził jak Louis go budzi, ale nie mam wyjścia. Zaczęłam bawić się jego lokami, dawać buziaki i nawet udawać głos Louisa. O dziwo szło mi bardzo dobrze. Przyniosło to oczekiwany skutek. Harry nie otwierając oczu usiadł i krzykną
- Louis! zostaw mnie!
Nie wytrzymałam zaczęłam się głośno śmiać i co gorsza nie mogłam się uspokoić! Harry otworzył oczy, rozejrzał się po pokoju i zapytał mnie
- gdzie ten idiota?
- nie było go tu! - odpowiedziałam mu dalej nie mogąc się opanować
- To byłaś ty?! - krzykną i zrobił taką minę, że prawie udusiłam się ze śmiechu. Kiwnęłam głową- O nie ujdzie ci to płazem!
Harry zaczął mnie łaskotać! I tak już nie mogłam złapać tchu. Jak się już dusiłam Harry przestał, ale nie zabrał rąk ze mnie. Złapał mnie w talii i zbliżył swoje usta do moich. Zaczęliśmy się całować. Nagle drzwi otworzyły się z hukiem i wpadł do nas Louis krzycząc.
- Aaaa wstawać!- i rzucił się na Harrego. Oboje spadli z łóżka z jeszcze większym hukiem. Dostałam kolejnego napadu śmiechu, a chłopaki zaczęli się bić. Te hałasy spowodowały, że wszyscy zbiegli się do naszego pokoju. Oni też wybuchli śmiechem ze mną. Zakończył te wygłupy Zayn rozdzielając chłopaków.
- Dobra, dosyć tego. Musimy już się zbierać, bo się nie wyrobimy. Mamy za godzinę wywiad w telewizji, a później koncert.
- To która jest godzina? - spytał Harry
- 16 - odpowiedział mu Niall
- cholera.
- ej nie przeklinaj przy damach - upomniał go Zayn. Dziwne ale wszystkie pary oczu były skierowane na mnie, a przecież była jeszcze tu Anita. Poczułam się niezręcznie.
- No co? - zapytała w końcu
- no zbieraj się
- ja?
- no tak
- ale po co ja?
- a co myślałaś? że będziesz się tu obijać? Niee, jedziesz z nami. - to co powiedział mi Zayn zamurowało mnie. Już miałam mu zaprzeczyć ale uprzedził mnie.- Nie słyszę żadnych wykrętów
- Słyszysz, ja nie mam w co się ubrać!
- O to się nie bój- odezwał się Harry- kupiłem to wczoraj wieczorem bo spodziewałam się tego.
Podał mi ładnie opakowane pudełko. Otworzyłam je zobaczyłam piękną krótką sukienkę. Miała jedną wadę, Była różowa!
- boże śliczna dziękuję- powiedział to dając mu buziaka w policzek - ale innych kolorów nie było? - szepnęłam mu na ucho, a on się zaśmiał i pocałował mnie. Liam zaczął nam bić barwo a mi znowu chciało się śmiać. Louis zrobił słodką minkę zbitego psa. Był zazdrosny o mnie, ale Harry zaraz go szturchną łokciem i wyprosił wszystkich, żebyśmy zdążyli się zebrać
____________________________________________________
Skończę ten rozdział mam nadzieję że jutro ale na razie muszę się pouczyć bo jutro sprawdzian z angielskiego. Mam nadzieję że się Wam spodoba ;D
Jacy oni słodcy ♥♥♥
  • awatar cicha_woda: @One Direction Polska: jakoś tak samo wpada mi do głowy jak zaczynam pisać :) ale najwyraźniej niektóry to się nie podoba. trudno ja i tak będę swoje ;)
  • awatar One Direction Polska ♥: genialny i w ogóle skąd ty masz takie pomysły?
  • awatar Miguelito. ♥: Nowy rozdział dodany. Dziękuję, za miły komentarz . ; ** ;****
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
hej dziewczyny
co robiłyście na dzień wagarowicza? :>
ja siedziałam w domku z Kariną i odwalałyśmy na punkcie One Direction. Musiałam nauczyć ją zdań podrzędnie złożonych na polaka. Ale odpały były
jutro do szkoły na spr z geografi i kart z matmy
czemu dzień wagarowicza nie zwalnia ze sprawdzianów?
ten piesek chyba nie polubił Harrego. Chciałabym znaleźć się na jego miejscu ;D
 

 
Klaudia

Ta zabawa w nauczyciela tak pochłonęła Harrego, że prawie codziennie był u mnie. Z nim jakoś nauka wydawała się banalnie prosta i ciekawa. Jakby tacy nauczyciele uczyli w naszej szkole miałabym same piątki. Ale oczywiście uczą tylko okazy z muzeum z epoki kamienia łupanego.
Niestety w tym tygodniu pojechali na koncerty i wracają dopiero za trzy dni. Musze wykorzystać ten czas dla dziewczyn.

Alice

- Hej Klaudia kiedy wracają chłopaki? - zapytałam stęskniona za nimi, zwłaszcza za Louisem
- Za trzy dni - odpowiedziała mi trochę smutno. Widać było, że tęskni
- Ej daj już spokój mówicie tylko o nich. A ty przestań się smucić nie ma go tylko kilka dni a zachowujesz się jakby to było kilka miesięcy - powiedziała jej Patrycja
- Szkoda że tak nie mówiłaś jak sama się zakochałaś! - oskarżyła ją Klaudia
- Właśnie dlatego tak mówię, że byłam już tak zakochana. On równie dobrze może się tobą bawić, ale ty jesteś tak zaślepiona że nawet o tym nie pomyślałaś - zaczęła obrażać Klaudię Patrycja. Nie powinna była tego mówić. Nawet jeśli miała to być prawda.- Czy nie nie możesz znaleźć sobie kogoś normalnego? Kogoś na twoim poziomie? Jeszcze jakiś czas temu sama to mówiłaś, że to nie realne poznać gwiazdę i być z nią szczęśliwa a teraz co?
- oj odczep się ode mnie - powiedział Klaudia jeszcze spokojna
- Odczep się ode mnie? - powtórzyła Patrycja - Zobaczymy co powiesz jak Harry z tobą zerwie. No do najpiękniejszych nie należysz. Przejrzyj na oczy dziewczyno! Jesteś dla niego nikim. Kolejną pustą fanką. Wykorzystaj to, że jesteś z nim. On i tak zerwie za kilka tygodni a jak go uprzedzisz to będziesz miała jeszcze swoje 5 minut w mediach- Patrycja przesadziła, Klaudia zerwała się na równe nogi i zaczęło robić się gorąco.
- Wyobraź sobie, że Ja go kocham, ale nie jak fanka tylko jak chłopaka! Ja wiem co to miłość w porównaniu do ciebie!- krzyknęła Klaudia, była wściekła.
- Oczywiście, a ile ty wiesz o facetach? Ja cię wszystkiego nauczyłam
- Dzięki za takie lekcje! Nie spotykałam się przez ciebie z chłopakami dobre 3 lata! A teraz poznałam Harrego bo byłam sobą! A nie pustą laleczką jak ty! -Patrycja się tego nie spodziewała. Klaudia nigdy nie zwracała uwagi na to co Patrycja mówi, ale chyba trafiła w czuły punkt. - Myślisz że związek z kimś taki jest łatwy? On może mieć każdą, jaką zechce. Ma tłumy fanek, które za mną nie przepadają. Ale ty przecież musisz mnie zdołować, żeby mieć to chorą satysfakcję jak nam się nie uda! - Klaudia była wściekła. Już dawno nie widziałam ją w takim stanie. - Wiesz co mam dość! Mam dość tego że chcesz o wszystkim decydować. Teraz jak przypadkiem to ja jestem w centrum uwagi to się wściekasz. A jeśli wybierzemy sobie chłopaka takiego, który się tobie nie spodoba albo jest dla nas za dobry to mamy go skreślić bo ty tak chcesz! Ale ja mam Dość! Konie z tym! - Klaudia pobiegła do swojego pokoju. Wiedziałam, że to nie koniec, za dobrze ją znałam

Klaudia

Wbiegłam do pokoju i spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy. Ubrałam się i uczesałam. Wybiegłam z domu, nie chciałam spędzić tam ani minuty dłużej. Nie miałam się gdzie podziać. Chłopaków przecież nie było i o właśnie teraz kiedy Go najbardziej potrzebuję. Usiadłam na ławce i zaczęłam płakać. Nagle rozbłysły flesze.
- O nie tylko nie to, nie teraz- pomyślałam sobie i podniosłam głowę nade mną stał tłum fotografów. Uciekłam od nich, ale to nie rozwiązało moich problemów, nadal nie ma co ze sobą zrobić. Do dziewczyn nie wrócę. Nagle zadzwonił mój telefon to Alice, odrzuciłam połączenie nie chce z nimi gadać. Po chwili telefon zadzwonił znowu to Harry. Mimowolnie uśmiechnęłam się
- Halo? - powiedziałam jeszcze zapłakana
- Hej Klaudia? czemu płaczesz? - słychać było,że sie martwi
- nie ważne - zaszlochałam
- powiedz mi
- pokłóciłam się z Patrycją
- nie płacz. Zaraz po ciebie przyjadę
- Co? Nie możesz przecież jesteś w trasie! - nie byłam pewna co robię nie mógł przyjechać przez każdą głupotę, ale z drugiej strony chciałam się do niego przytulić
- spokojnie, przyjadę jesteśmy jakieś 3 godziny drogi od ciebie a jak ominie mnie jeden wywiad to nie się nie stanie
- nie, wracacie za kilka dni wytrzymam- nie byłam tego pewna
- poczekaj...- słyszałam stłumiony głos Zayna - Słuchaj gdzie jesteś?
- w parku nie daleko was
- to pójdź pod nasz dom i poczekaj tam aż przyjdzie przyjaciółka Zayna, Anita. A ja przyjadę po ciebie jutro rano
- dobrze- zgodziłam się nie mając już sił na dalsze protesty - do jutra
- do jurta kochanie
Godzinę później

Anita

Po telefonie Zayna z proźbą o pomoc poszłam po dziewczynę Harrego. Wiedziałam mniej więcej jak wygląda z gazet. Na tych zdjęciach była z Harrym uśmiechnięta i szczęśliwa. Kiedy ją zobaczyłam nie poznałam jej. Była w strasznym stanie. Zmęczona zapłakana siedział na ławce. Zabrałam ją do domu.
- Tam masz łazienkę idź się odświeżyć.
Kiedy wróciła wyglądała znacznie lepiej. Nie chciała za bardzo rozmawiać, ale udało mi się z niej wydusić dlaczego tak się zdenerwowała. Najbardziej bolało ją to, że jej własna przyjaciółka powiedziała jej, że ona go nie jest tylko jego fanką, ale ona faktycznie go kochała. Chyba że jest świetną aktorką w co wątpię. Nawet ja zauważyłam, że jak wypowiadała jego imię uśmiech sam pokazuje się na jej twarzy. Nie była to fanka Harrego to była prawdziwa miłość. Resztę dnia spędziła na kanapie w salonie. Widać było, że tęskni i czeka na Harrego. Jestem ciekawa czy on o tym wie.

Rano

Klaudia
obudziłam się na kanapie w salonie Anity. Była 7 rano. Anita jeszcze spała więc po cichu żeby jej nie obudzić wzięłam prysznic i ubrałam się. Chciałam być gotowa na przyjazd Harrego.
- Jest- powiedziałam sobie,

Harry

Bardzo stęskniłem się za Klaudią. Kilka dni i dostaję świra. Mam obsesję na jej punkcie. Trochę się nawet ucieszyłem, że dziewczyny pokłóciły się. Dostałem dobry pretekst do spotkania jej.
Kiedy zajechałem pod dom Anity sądziłem, że będę musiał poczekać w samochodzie albo próbować jej obudzić bo była dopiero 7.30. Pomyliłem się. W oknie już stała za firanką Klaudia. Ucieszyłem się i szybko wybiegłem z auta. Gdy doszedłem do drzwi i zapukałem Klaudia od razu otworzyła. Rzuciła mi się na szyję, a ja wziąłem ją na ręce. Tak jeszcze parę minut nie wypuszczaliśmy się z objęć. Nagle moje usta odszukały jej i zaczął się namiętny pocałunek.

______________________________________________________
Boże udało się! zaczynałam ten rozdział ze 3 razy i za każdym wszystko mi się kasowało. Jutro postaram się dodać ciąg dalszy

Boże jaki on boski ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dziś miałam ten zabieg podcinania więdzidełka podjęzycznego. Miałam mieć na 10 rano a weszłam o 13, Bo pan pomyślał że jestem jakimś małym dzieckiem i jak będę krzyczeć to mu pacjentów wystraszę. Byłam przerażona. Najpierw znieczulił mnie i podciął mi to. Nie bolało, zrobiło mi się słabo, położyli mnie na leżance żebym oddech złapała. Później zaczął szyć. Zaczęło boleć, gwiazdki zobaczyłam. Chciałam żeby szybko skończył, zdenerwowałam się i prawie zendlałam. Zrobiło mi się ciemno przed oczami. Znów położyli mnie na leżance ale tym razem na dłużej. Kręciło mi się w głowie i drętwiały mi palce jeszcze przez kolejne kilka minut. Marzyłam tylko o tym że stamtąd wyjść. Ale pan wolał mnie jeszcze chwile przetrzymać żebym znów nie odleciała. A teraz boli mnie język i nie moge jeść, czuje się nie wyraźnie
  • awatar Miguelito. ♥: Dodany nowy rozdział < 33 ; DD. ^^
  • awatar Miguelito. ♥: Dodany nowy rozdział, pt.: " Każda kłótnia uświadamia nam, jak bardzo ktoś jest dla nas ważny. ''. ;** .
  • awatar Miguelito. ♥: Nowy rozdział pt.: ''Alex & Zayn – na zawsze. ‘’. Współczuję. ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Klaudia

Patrzę na telefon i widzę kolejną wiadomość od Harrego, że się spotkać. Jak ja mam mu odmówić? Zwłaszcza kiedy wysyła mi smutne minki. Ale co mam zrobić? niedługo matura a ja zamiast się uczyć cały wolny czas spędzam z chłopakiem. To się źle skończy, jak nie będę się uczyć. Jeśli nie zdam matury mama każe mi wrócić do Polski. Co oznacza brak kontaktów z Harrym. Nie przeżyłabym tego, bo jestem po uszy zakochana.
-O kolejny - myślę sobie. Jak ja mam się w takich warunkach uczyć?!
Nagle słyszę pukanie do drzwi. Zdziwiło mnie to, ponieważ nikogo się nie spodziewam. Dziewczyny poszły na zakupy i mają wrócić za kilka godzin. Miałam z nimi iść, ale on już odrobiły lekcje i zaczęły się uczyć, a ja nie! Pobiegłam otworzyć. Po drodze mijając lustro przejrzałam się. Musiałam wyglądać przyzwoicie, ale moje wyglądu tak bym nie nazwała. Miałam krótkie szorty i za dużą męską koszulkę, moja wersja piżamy. Byłam nie uczesana i nie umalowana po prostu koszmar, ale ktoś nadal pukał. Otworzyłam drzwi i się zdziwiłam, ale tylko na chwilę, mogłam się tego spodziewać. W progu stał Harry.
- Cześć, co ty tu robisz?
- A jak myślisz. przyszedłem do ciebie skoro ty nie chciałaś do mnie
- Ja muszę się uczyć!
- Pomogę Ci. Ja już mam to za sobą
- Akurat będę mogła się przy tobie uczyć - Byłam zła że przyszedł, ale w głębi duszy cieszyłam się - Skoro już przyszedłeś to wejdź
Zaprowadziłam go do mojego pokoju. Wyglądał tak jak ja czyli tragedia. Wszędzie leżały książki i papiery do nauki i dużo innych niepotrzebnych rzeczy.
- Mówiłam że się uczę - skomentowałam wygląd swojego pokoju - Chcesz coś do picia?
Ledwo to powiedziałam i już czułam jego wargi na moich. Pomyślałam od razu, że to tyle jeśli chodzi o naukę. Harry musiał się bardzie schylać niż zawsze, ponieważ przy nim zazwyczaj noszę szpilki, żeby nie być taka mała przy nim. Teraz nie spodziewałam się tej wizyty, więc byłam boso.

Harry

Chciałem spędzić tak całe kolejne popołudnie, ale przypomniałem sobie, że Klaudia musi się uczyć. Przyszedłem przecież jej pomóc a nie przeszkadzać.
- No dobra czego się uczymy? - zapytałem kończąc nasz pocałunek. Popatrzyła na mnie ze zdziwieniem - Nie przyszedłem ci przeszkadzać tylko się z tobą uczyć
- Jak chcesz mnie zmusisz do skupienia się? Przy tobie to nie realne
- Może coś wymyślę - powiedziałem, Całując ja znowu, dając jej do zrozumienia co mam na myśli - Za dobre odpowiedzi będziesz dostawać nagrody
Zaczęła się śmiać, ale zgodziła się na taki układ

Patrycja (w tym samym czasie)

- Ciekawe czy Klaudia się uczy czy znowu postanowiła zmarnować ten czas z Harrym - powiedziałam, ale chwilę się nad tym zastanowiłam i dodałam - choć się jej nie dziwię, Spotyka się z takim przystojniakiem i do tego z 1D
- No, Zazdroszczę jej, ale mogła wybrać lepszego. Harry jest spoko, ale Louis jest lepszy - odpowiedział mi Alice
- No co ty? oszalałaś? To Niall jest najlepszy spośród nich - zaczęłyśmy się kłócić
- Ej nie kłóćmy się, to i tak bez sensu. Żaden z nich nawet na nas nie spojrzy. Spotkaliśmy się tylko raz na imprezie na którą zaprosił nas Harry. Potańczyliśmy trochę i tyle. Nawet nie mamy ich numerów telefonów. Nie ma co się oszukiwać, nie spodobałyśmy się im - powiedziała lekko zasapana Alice
- Może i masz rację, ale my przynajmniej ich poznałyśmy. To i tak sukces. Nie taki jak Klaudii, ale zawsze. - powiedziałam trochę smutna - Jezu jak to jest możliwe, że Klaudia zawsze potrafi wejść na odpowiednią osobę. Nigdy nie weszła na jakąś staruszkę a na przystojniaka już nie raz. Jakby robiła to specjalnie.
- Hej! Patrz! co tam się dzieje? - Alice pokazała mi tłum dziewczyn coś krzyczących, ale że byłyśmy daleko od nich nie było słychać co - Choć sprawdzimy
- Zgoda
Ten tłum dziewczyn okazał się tłumem fanek One Direction. Piszczały gdyż właśnie Oni zjawili się w galerii. Nie mogli spokojnie się przejść po galerii, przez tą sławę. Zrobiło mi się ich szkoda. Z daleka zauważył nas Niall. Machał do nas abyśmy podeszły do nich. Nie było nic do stracenia, szybko podbiegłyśmy do nich.

Niall

Zauważyłem z daleka przyjaciółki dziewczyny Harrego. Cieszyłem się bo od ostatniej imprezy nie widziałem ich. Jakoś nie pomyślałem wtedy o numerach telefonów. Byłem wtedy zajęty myśleniem o Patrycji. Pomachałem do nich, przybiegły od razu.
- Hej dziewczyny, co małe zakupy? - zagadałem do nich
- Oj takie niewielkie - Odpowiedziała mi Alice, ale moje oczy utknęły na Patrycji. - Jak nie ma Klaudii z nami na zakupach to nie umiemy robić zakupów.
- Aaa no tak. Harry coś mówił, że ją gdzieś zabiera
- Co? - odezwała się Patrycja - Miała się przecież uczyć!
- Ciekawe co wymyśli za wymówkę od nauki - powiedział Alice - Za 2 miesiące matura co ona sobie myśli?
- Zaraz zadzwonię do niej
- Może lepiej nie bo Harry mnie zabije - było mi głupio że się wygadałem

Alice

- Halo Klaudia? gdzie ty znowu jesteś? - zaczęłam się pytać
- Co? przecież mówiłam że się uczę - odpowiedziała mi zdziwiona Klaudia
- Kłamiesz! Spotkałyśmy w galerii chłopaków oni mówią że Harry miał gdzieś cię zabrać!
- No tak chciał mnie gdzieś zabrać ale sie nie zgodziłam
- Skoro mu odmówiłaś to czego go nie ma z chłopakami?
- Bo jest ze mną, pomaga mi w nauce słyszysz muszę kończyć. Dziwne ale jak uparł się Harry na nauczyciele to jest bardziej upierdliwy jak ci w szkole Pa.
Byłam w szoku i było mi wstyd że ją tak oskarżyłam

Klaudia

- Zostaw ten telefon - Upomniał mnie Harry
- Profesorze Styles lekcja się skończyła mam przerwę - Harry zaśmiał się z "Profesora"
- Skoro tak - przerwa oznaczała że z nauczyciela znów staje się moim chłopakiem. Zaczął mnie namiętnie i zachłannie całować. Jego dłoń powędrowała na moje udo a druga błądziła po moich plecach.
- Harry... - wyszeptałam spod jego warg - chłopaki spotkali się z Alice i Patrycją i mam dziwne wrażenia że one ich tu zaproszą na obiad.
Spojrzeliśmy po moim pokoju i część salonu przez otwarte drzwi. Dom wyglądał jak po przejściu huraganu. Wyplątaliśmy się z objęć i zaczęliśmy sprzątać. Po posprzątaniu zaczęliśmy myśleć o obiedzie. Zdecydowaliśmy, że to na obiad będzie spagetti. Ledwo skończyliśmy a weszli chłopaki i dziewczyny. Spędziliśmy resztę dnia na jedzeniu i wspólnych zabawach.
______________________________________________________
Długi wyszedł i trochę nudny, ale zwyczajne dni też nie można pominąć. Mam nadzieję że mimo wszystko spodoba się wam